Zaufaj Kukizowi: uf-uf

Strach to mówić, ale nasze społeczeństwo popada w faszyzm. Kukiz, któremu według badania CBOS ufa 58% Polaków, mówi, że 2000 imigrantów z Afryki to spisek obliczony na zniszczenie narodu polskiego, bo tutaj nie rodzą się dzieci. Że przez imigrantów my, Polacy, mamy opuścić te ziemie i wymrzeć.

Przyklaskują temu młode leszcze z wykop.pl. Do momentu wyborów prezydenckich nikt mi nie wierzył, że ma to jakiekolwiek znaczenie, iż gówniarze karmią się w internecie wytworami trolli nasłanych przez Bóg wie kogo (narodowców, Rosję?). Wszyscy mi mówili: no ale to jest nisza i nie ma wpływu na szerokie rzesze społeczeństwa. A tu nagle po wyborach wszyscy się obudzili i teraz się wymądrzają o wpływie pokolenia internetu na politykę. Ja to już mówiłam od wielu lat, ale oczywiście nikt mnie nie słuchał.

 


Komentarze

kobietawkryzysie 29.05.2015

Myślę, że to brak poczucia bezpieczeństwa i potrzeba (charakterystyczna dla wieku? albo braku intelektualnych aspiracji?:) uzyskania prostych odpowiedzi na wszystkie pytania.

anuszka_ha3.agh.edu.pl 29.05.2015

Mniejsza o to. To już jest siła zdolna obalać rządy.

pfg 29.05.2015

Ciekawe, czy ze strony Kukiza to cynizm (świadome pozowanie się na Front Narodowy czy UKIP), czy autentyczne przekonania? Zresztą nie wiem, co byłoby gorsze.

Gość uber_amsterdam *.adsl.inetia.pl 29.05.2015

„zagraża nam faszyzm”

A cóż w tym dziwnego? Takie poglądy nie biorą się z powietrza. Od ćwierć wieku edukacja i media znajdują się w rękach prawicy różnej maści (te wszystkie Kraśki w TVP). Oczywiście, są wyjątki – np. niszowy tygodnik Urbana, od święta „Wyborcza” zamieści jakiś postępowy tekst; a i w szkole na 10 nauczycieli trafi się może jeden zastraszony lewicowiec (który z reguły siedzi cicho, podczas gdy reszta jego zaangażowanych kolegów, z katechetą na czele, uprawia prawicową propagandę), ale to by było na tyle. Skoro w latach 80-tych JPII zgarnął całą pulę, to nic dziwnego, że Polska jest jednym z najbardziej konserwatywnych państw w Unii. Młodzież po prostu przejmuje prawoskrętne wzorce kulturowe od starszego pokolenia.

errata777 29.05.2015

Strzeżmy się „Kukizów” maści wszelakiej.

andsol-br 29.05.2015

Konserwatyzm mnie nie przeraża. Ale wygadywanie takich brecht i wiara w nie to nie konserwatyzm a delirium tremens.

anuszka_ha3.agh.edu.pl 29.05.2015

Interesuje mnie ich logika: W jaki sposób brak imigrantów miałby sprawić, że Polki zaczną rodzić więcej dzieci?

Gość x *.free.aero2.net.pl 30.05.2015

Barbarzyńcy już tu są, nie trzeba na nich z niepokojem czekać.

To się tak tylko wydaje, że można oszczędzać na edukacji, lekceważyć przyzwoitość i ogólnie zaklinać rzeczywistość całkiem bezkarnie, bo zawsze jakoś było, to i teraz będzie (i nie, nie tylko PiS i ogólnie pojęta prawica są tu winne, nie ma tygodnia, by PO bez żadnych skrupułów nie psuło polskiej demokracji). Przed drugą wojną światową też wydawało się, że można się powyżywać na Rusinach, spalić im trochę świątyń, przeczołgać jedną czy drugą wioskę, polonizować na siłę i kolonizować. A potem nagle wielkie zdziwienie, że wcale nam dobrze nie życzą i mając po temu okazję chętnie wezmą krwawy odwet. Rzeczywistość lubi się niespodziewanie odwinąć i dopiero poniewczasie widać te ukryte koszty, które wcale nie były ukryte, tylko niewygodnie było je widzieć. Najwyraźniej Polacy z jakichś względów lubią, mając własne państwo, doprowadzać je do rozpadu przez implozję. Może następnym razem uda się lepiej.

Dylemat „Rosja czy narodowcy” jest pozorny. Rosja bez wahania wspiera w całej Europie skrajne ruchy polityczne, nawet te najgłośniej antyrosyjskie, dobrze rozumiejąc, że w rywalizacji z Zachodem jedyną jej szansą jest zniweczenie tych europejskich zalet, których Rojanie nigdy jako społeczeństwo na większą skalę nie nabyli. Na polskich forach internetowych kremlowskie trolle zawsze wspierają te opcje, które najbardziej dzielą społeczeństwo – ich głównym celem jest nie tyle przeforsowanie konkretnych opinii, ile raczej szczucie wszystkich na wszystkich. Z Polakami świetnie im to na razie wychodzi. Kukiz, Kaczyński, Duda czy Kopacz – to dla Kremla nie aż taka wielka różnica, pod warunkiem, że w Polsce będzie bajzel, zawiści, nieufność i podziały.

Gość uber_amsterdam *.adsl.inetia.pl 30.05.2015

@andsol
„konserwatyzm mi nie przeszkadza”

A mi przeszkadza. Moim zdaniem ten kolaps cywilizacyjny, jaki obserwujemy w polityce i społeczeństwie (jakie społeczeństwo, tacy politycy), począwszy od upadku czytelnictwa po rozpad więzi społecznych, to wina w dużej mierze kościoła. Jan Paweł II był pasterzem prawicy – nic dziwnego, że wyhodował sobie w Polsce parę pokoleń konserwatystów; stąd te wszystkie Rydzyki, Michaliki, Kaczyńskie, Tuski, Kukizy i Korwiny-Mikke. Stąd ta rozbuchana nienawiść wobec biednych, czarnych, gejów, lewaków, innowierców, odmieńców. To narastało przez lata. Prawicowy obskurantyzm to fundament, na którym zbudowana została cała obecna Polska; idee równościowe, wolnościowe i postępowe, jak też wszystko, co pachnie państwem socjalnym w stylu skandynawskim, były u nas konsekwentnie niszczone (m.in z ambony). Obecny papież, Franciszek, jest lewicowcem, ale wpływu na nasze elity nie ma niestety żadnego… Może w Ameryce Południowej, ale nie tutaj. Za późno. Dziś papieżem młodych jest Korwin-Mikke i prawicowi szaleńcy. Być może czeka nas drugi Budapeszt i kolejna wielka fala emigracji do bardziej cywilizowanych krajów. Dziękujemy wam, solidaruchy!

anuszka_ha3.agh.edu.pl 30.05.2015

Dylemat „Rosja czy narodowcy” jest pozorny. (…) Na polskich forach internetowych kremlowskie trolle zawsze wspierają te opcje, które najbardziej dzielą społeczeństwo

Ależ oczywiście. Ja to wiem od dawna i wcale nie przedstawiam tego jako dylemat, raczej jako implikację.

kobietawkryzysie 01.06.2015

„Prawicowy obskurantyzm to fundament, na którym zbudowana została cała obecna Polska” – niestety na to wygląda. I jeszcze kult pieniądza.

kobietawkryzysie 01.06.2015

„Interesuje mnie ich logika: W jaki sposób brak imigrantów miałby sprawić, że Polki zaczną rodzić więcej dzieci?” – wiadomo, że nie sprawi:) Chodzi o budzenie strachu przed „obcym” – przed tym, że obcy nas zaleją, zniszczą, zabiorą pracę, ziemię itp. Jak dla mnie to wiecznie żywe plemienne myślenie:)

kobietawkryzysie 01.06.2015

Chociaż jak się przypatrzeć, to nie jesteśmy jedyni – np. islamski fundamentalizm też rośnie w siłę…

Gość viator *.bg.us.edu.pl 03.06.2015

Ranking zaufania nijak się nie przekłada się na poparcie w wyborach (np. Komorowski). To raz. A dwa, na ile głosy w wyborach na Kukiza są głosami na jego poglądy, a na ile głosami na coś nowego (bez wnikania czym to nowe jest)? Jeśli bardziej to drugie, to kolejne pytanie, kiedy się Kukiz znudzi. Tak jak znudził się Palikot.
Inna sprawa, że faktycznie takie antymigracyjne wystąpienia mogą zdobyć poklask w pewnej części społeczeństwa. Ludzie widzą, że są na Zachodzie dzielnice zamieszkane przez migrantów i się boją, że tak samo będzie w Polsce.

juliafi 02.07.2015

Anuszka, zgadzam się z tobą całkowicie.

Mam wrażenie że tu nie chodzi o logikę. To nie są osoby które próbują trafić do ludzi używając logiki, tylko sprytni socjotechnicy. Nie od dziś wiadomo, że najskuteczniejsza propaganda to taka odwołująca się do emocji i stereotypów, nie do myślenia. Imigranci kojarzą się ludziom z muzułmanami, ci z zagrożeniem, a to z kryzysem religii katolickiej i wartości rodzinnych.

na ile głosy w wyborach na Kukiza są głosami na jego poglądy, a na ile głosami na coś nowego
Nieważne na co są to głosy, po wyborach dysonans poznawczy spowoduje racjonalizację, że chciało się właśnie tego, co mówił Kukiz.

juliafi 02.07.2015

@pfg
Mam wrażenie że to zbyt cwane żeby było autentyczne. Gdy Kukiz mówił o wspólpracy pracowników, pracodawców, urzędników itd. w imię dobra narodu, przypomniało mi się to coś o współpracy klas w imię narodowej jedności – z programu znanej partii niemieckiej. Zresztą nie tylko to.

juliafi 02.07.2015

@uber_amsterdam
Mam wrażenie, że to nie ma znaczenia, czy to prawicowy, czy lewicow kontekst. W kontekście lewicowym Kukiz mógłby zrobić tą samą sztuczkę – przecież bardziej antydemokratyczni lewicowcy byli mistrzami grania tłumem i wykorzystywanych przez Kukiza obecnie socjotechnik.

starszy58 21.07.2015

Nazi byli w tym kraju od zawsze. Zapiekli szowiniści i antysemici, wierzący w socjalizm i Polskę dla Polaków. Różnica jest jakościowa. Dzięki sieci zyskali samoświadomość i się policzyli. Liczba nie wyszła za duża, ale nadrabiają entuzjazmem. Ani konserwatyści, ani JPII nie mają tu nic do rzeczy. To sieć nagłośniła jak nigdy ich wrzask. Proponuje nie panikować, nie uogólniać, tylko cierpliwie dawać debilnym gnojom odpór.

Bede grau w gre

Sytuacja jest jak podczas protestów w sprawie ACTA: Władza nie rozumiała nawet napisów na transparentach.

I rację ma autor listu młodych wyborców do PO: „Nie zorientowaliście się, że jest pokolenie, które nie ogląda TV i nie ma TV w domu.”

Ale jest też druga strona medalu. Ta energia społeczna skupia się na nonsensach. Jest naiwna i łatwo może być wykorzystana przez byle kogo, kto podrzuci teorię spiskową.

Na podanym w tym liście przykładzie „suflerka Komorowskiego a Jola spod krzyża”: Jest w internecie film, rzeczywiście fatalnie świadczący o prezydencie Komorowskim, jak baba od PR każe mu iść, stanąć, uściskać niepełnosprawną, która wcale sobie tego nie życzy. I on jak bezwolny misiek to wszystko robi. Prezydent powinien szanować majestat swojego urzędu i nie szargać go w ten sposób.

Ale dalej internet odkrył na facebooku, że baba od PR kiedyś zrobiła sobie prześmiewcze zdjęcie z jedną wariatką, która robiła szopki pod krzyżem. I młode pokolenie, ehym, świadomych politycznie obywateli ukręciło z tego teorię spiskową: Że ta baba jest ze służb specjalnych, a tamta spod krzyża też, i cała szopka z krzyżem została stworzona przez służby specjalne dla kompromitacji PiS, żeby PO mogło dłużej rządzić. A odpowiedni macherzy polityczni zaraz dopisali do tego dalszy ciąg, że baba od PR jest związana z firmą, która jest związana z Ruskimi, i która robiła przegląd tupolewa. I teraz pokolenie oburzonych, „które wszystko może sobie sprawdzić w internecie”, łyka to jak młode pelikany.

Podczas protestów w sprawie ACTA pod pałacem prezydenckim byłam świadkiem, jak w tłum wkręcili się narodowcy i zaczęli skandować zupełnie nie a propos: „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”. Tłum, który przed chwilą śpiewał „Trolololo”, bez namysłu zaczął skandować hasła narodowców. Jest to obrazek tyleż symboliczny, co dosłowny. Bo w wielu miastach organizacją tych protestów w ogóle zajmowali się narodowcy, a i Korwin się podczepiał. Są tacy, co szybko wyczuwają, gdzie są konfitury.

Więc ja bym nie liczyła za bardzo na mądrość narodu w nadchodzących wyborach.

 


Komentarze

pfg 27.05.2015

W Krakowie na manifestacji przeciwko ACTA Korwin był, ale nie spotkał się ze zbyt entuzjastycznym przyjęciem.

Odnośnie do zdjęcia „pani suflerki” z Jolą Spod Krzyża, to mnie podesłał je znajomy w wieku całkiem dojrzałym i ogólnie rozgarnięty. Ja w pierwszej chwili nie pozałem ani jednej, ani drugiej pani, a gdy mi wytłumaczono, kto jest kto, pomyślałem, że przyszła pani suflerka, wówczas skromna urzędniczka gdzieś tam, chciała sobie zrobić fotkę z, bądź co bądź, celebrytką. I nadal tak uważam. Jeśli Jola jest a) aktorką, b) ruską agentką, c) pracownicą służb, d) Marsjanką i są na to dowody w Internecie, można to było odkryć niezależnie od tego zdjęcia. I zapewne by odkryto. Przede wszystkim jednak nie sądzę, aby Platforma miała wówczas interes w podtrzymywaniu i eskalowaniu konfliktu wokół krzyża. Protesty zaczęły się po wyborach prezydenckich wygranych przez Komorowskiego, gdy prezydent-elekt zapowiedział usunięcie krzyża. A do wyborów parlamentarnych było jeszcze ponad rok.

anuszka_ha3.agh.edu.pl 27.05.2015

1. Agentka służb specjalnych nie wrzucałaby dowodu prowokacji na swój profil na facebooku.

2. Zabawne, że ci, co kiedyś gloryfikowali „krzyż”, teraz sami uważają go za szopkę (tylko dla odmiany zrobioną przez PO, a nie PiS).

wacio111 27.05.2015

Czy się uda czy nie uda i tak z tego będzie… Duda.

danekstraszynski 04.08.2015

Wybory polityczne młodych ludzi, Kukiz, świadczą bardzo źle o nauczycielach. Fakt, że duże oddziały wyborców można w bardzo prymitywny sposób wodzić za nos dla własnych skoków i podskoków, źle świadczy o polskich mediach i w ogóle o polskich elitach.
Najwyraźniej znaczna ilość Polaków nie zorientowała się, że żyje w wolnym kraju i wszystko zależy od nich samych, konsekwencje swoich wyborów też będą osobiście ponosić.

Zgadnij, jakie rozwarstwienie panuje w Polsce? [Test]

Czy potrafisz prawiłowo ocenić nierówności społeczne w Polsce? Jesteśmy społeczeństwem klasowym, czy egalitarnym? Dzielimy się na elitę i biedne masy, czy większość stanowi klasa średnia?

Poniższe diagramy przedstawiają różne typy społeczeństwa. Wybierz, który według ciebie najlepiej opisuje Polskę:

International Social Survey Project survey (2009),  V. Gimpelson, D.Treisman, „Misperceiving inequality„, NBER Working Paper No. 21174 (May 2015), za zgodą autora.

Odpowiedź na zagadkę znajduje się poniżej: Należy wybrać kraj. Można porównać pomiędzy różnymi krajami. Czeka was wiele niespodzianek. Jeśli prezentacja nie wyświetla się, kliknij na link: http://www.iwkoeln.de/__extendedmedia_resources/176927/index.html

http://www.iwkoeln.de/__extendedmedia_resources/176927/index.html
Prezentację przygotował Koloński Instytut Badań Ekonomicznych na podstawie badań  Social Survey Programme 2009,  Socio-economic Panel 2011 i statystyk Unii Europejskiej.

Więcej o badaniach postrzegania nierówności społecznych – w poprzedniej notce.

 


Komentarze

Gość uber_amsterdam *.adsl.inetia.pl 22.05.2015

Rozkład ilościowy dla Polski wygląda super (silna klasa średnia, stosunkowo niewielu bogaczy i biedaków) – zupełnie jak w Niemczech, ale te zestawienia nie mówią wszystkiego; istotny jest jeszcze rozkład wartościowy, a mianowicie: ile ta górna (i dolna) 1/7 społeczeństwa zgarniają z całej puli zakumulowanego PKB (dochody, przychody i dziedziczenie majątków)? Ciekaw jestem, jak wyglądałoby takie zestawienie dla Ukrainy – bo obawiam się, że zestawienie mogłoby nie unaocznić dobrze oligarchizacji ekonomicznej kraju (przed rewolucją na Ukrainie czytałem, choć nie potrafię teraz podać źródła, że kilkudziesięciu oligarchów skupia w swoich rękach od połowy do 2/3 całego PKB, a wskaźnik Giniego dla Ukrainy ewidentnie nie odzwiedciedla oligarchizacji kraju).

Kiedyś, z nudów, nagryzmoliłem sobie, jak wyglądałby (według mnie) dzienny przychód na mieszkańca w dolarach, w przeliczeniu na parytet siły nabywczej, tj. GDP (PPP) per capita dla paru przykładowych krajów – innymi słowy, ile procent społeczeństwa może sobie kupić za „wirtualnego” dolara ze „standardowego” koszyka dóbr i usług (bo 1 dolar nie „waży” tyle samo w Norwegii i w Somalii):
wykres
Założyłem przy tym, że:
– w socjalnej Szwecji praktycznie nie ma biedoty, za to klasa średnia jest bardzo silna,
– w DRK większość społeczeństwa żyje za <1$ dziennie, a prawie wszystkie zyski z eksploatacji surowców transferowane są za granicę przez lokalnych watażków,
– w ChRL za czasów Mao nierówności praktycznie nie było, a każdy miał swoją miskę ryżu dziennie (i nic ponadto).
– Indie są społeczeństwem kastowym, co odbija się na strukturze socjoekonomicznej,
– oligarchowie na Ukrainie zgarniają całą pulę (to ten milimetr z prawej strony, nie mieści się na wykresie), ponadto prawie nie ma tam klasy średniej; dlatego wykres stosunkowo bogatej Ukrainy (8600$ PPP*) jest niebezpiecznie blisko do tego indyjskiego (5800$ PPP*), gdzie jest (z ich punktu widzenia) bieda, ale nierówności są niewielkie (* – dane stąd).

Czy w książce są zestawienia tego typu? Bo chciałbym porównać je z rzeczywistymi wyliczeniami – i sprawdzić, czy trafiłem choć w przybliżeniu 😉

kakaz 23.05.2015

Polecam przeczytanie: smarterpoland.pl/index.php/2014/03/pisa-a-status-ekonomiczny-spoleczny-i-kulturowy/ Artykuły z prosto z Paryża, choć modne wśród inteligencji, niekoniecznie dobrze opisują sytuację w kraju takim jak Polska. Jest jakimś kuriozum, ze za specjalistów od Rosji w tym kraju uważa sie profesorów z Oxfordu 😉 a o sytuacji w naszym kraju inteligencja dowiaduje sie wyłącznie z prac w języku angielskim. No ale też faktem jest że nawet największy bzdet i szmira śpiewana po angielsku brzmi dla ucha warszawiaka jak piękna rockowa ballada 😉

Gość axl *.pat.umts.dynamic.t-mobile.pl 31.05.2015

A tu małe uzupełnienie nt nierównościowego skrzywienia: Trystero

loleklolek_pl 05.06.2015

W Polsce wszystkie grupy do linii „middle” włącznie to to samo, co w US, najniższa grupa…

Nie chce mi się czytać raportu, więc może ktoś komu się zechciało może rozwiać moje wątpliwości i powiedzieć, czy „net” to to samo, co „disposable”? I czy uwzględniono ceny mieszkań tylko z regionów, gdzie bezrobocie jest <5%?

 

Czy propaganda sukcesu w Polsce to kłamstwo?

Pojawiło się nowe badanie, jak ludzie postrzegają nierówności dochodów w ich kraju, w porównaniu z tym, jaka jest rzeczywistość.

Oryginalny artykuł naukowy jest tutaj: V. Gimpelson, D.Treisman, „Misperceiving inequality”, NBER Working Paper No. 21174 (May 2015). Niestety nie jest w wolnym dostępie, ale jeśli ktoś korzysta z sieci uniwersyteckiej, to powinien być dostępny*. Streszczę parę szczegółów:

Większość narodów postrzega poziom nierówności jako wyższy, niż jest w rzeczywistości. Szczególnie Europa Wschodnia, a najbardziej Ukraina. Ciekawym wyjątkiem jest Rosja, gdzie obywatele postrzegają swoje społeczeństwo jako stosunkowo egalitarne, a tymczasem w rzeczywistości poziom nierówności jest jednym z najwyższych. Widać wciąż żyją mitem państwa robotników i chłopów.

Polska ma podobny poziom nierówności jak Japonia i Korea, jednak w tamtych krajach obywatele postrzegają ten poziom realistycznie, podczas gdy Polacy mają wrażenie, że nierówności są większe niż naprawdę.

Obok Rosjan także Chińczycy przodują w niedocenianiu poziomu nierówności. Nierówności u nich są ogromne, a oni myślą, że małe. Wygląda na to, że polityka wmawiania obywatelom, że jest dobrze i wszyscy są równi – działa.

Tu nasuwa się myśl o krytykach retoryki prezydenta Komorowskiego, że jest dobrze, że osiągnęliśmy sukces. Krytycy uważają to za kłamstwo. Ludzie w Polsce nie wierzą w propagandę sukcesu. Albo jest ona wciąż za mało stosowana. To badanie pokazuje, że taka propaganda w Polsce NIE byłaby kłamstwem, lecz przeciwnie – uświadomieniem prawdziwych proporcji.

Jeszcze ciekawy szczegół:

Ludzie w Europie ZUPEŁNIE ŹLE postrzegają trendy. Wszyscy w Europie są przekonani, że w latach 2007-2010 wzrosło ubóstwo. W każdym z krajów takie przekonanie żywiło od 65% do 95% społeczeństwa. Tymczasem KOMPLETNIE to się nie korelowało z rzeczywistym wzrostem ubóstwa. Na oko widać z wykresu, że w połowie krajów ubóstwo wzrosło, w połowie zmalało**. Ale przygniatająca większość obywateli była przekonana, że wzrosło.

Polska jest tam i tak na najlepszej pozycji, bo TYLKO 65% obywateli było przekonanych o wzroście ubóstwa (podczas gdy zmiana wynosiła praktycznie zero!). We wszystkich innych krajach przekonanie o wzroście ubóstwa było większe.

Bardzo możliwe, że ten mimo wszystko najlepszy wynik Polski to efekt propagandy sukcesu rządu PO – hasło o zielonej wyspie.

 

*Pewne omówienie tych badań można znaleźć w Washington Post i w Die Zeit.
** Dokładniej, autorzy piszą: Poverty had actually increased in eight of these countries, decreased in six, and stayed the same in 13 in 2007-10 (again coding as “stayed the same” countries where the rate changed by less than plus-or-minus one percentage point). Yet in all 27 of these countries, more than 65 percent of respondents thought that poverty had increased, and on average 31 percent thought it had “strongly increased.” Zmiana w Polsce części populacji żyjącej w ubóstwie wyniosła, z dokładnością do mojego odczytania z wykresu, około 0.25%. 

Ursynów Północny do rejestru zabytków!

To blokowisko z wielkiej płyty powinno zostać wpisane do rejestru zabytków. Ma genialny układ urbanistyczny.

Tak, właśnie to osiedle z „Alternatywy 4”. Film mu zrobił złą prasę, ale tak naprawdę dziś dopiero wygląda ono w przybliżeniu w tak, jak miało wyglądać według projektu. Doprowadzono metro, wyrosła zieleń, porządnie otynkowano elewacje.

Zaprojektował je architekt Marek Budzyński, dziś profesor, po powrocie z Danii, zainspirowany pomysłami skandynawskimi. Pomimo że pomiędzy projektem a wykonawstwem i tak trochę zgubiono – bo to był przełom lat 70. i 80., więc materiały nie te, itd. – osiedle zawiera wiele pozornie drobnych szczegółów, które stanowią o komforcie, o jakim nie mogą dziś marzyć mieszkańcy współczesnej twórczości deweloperskiej.

Drobny szczegół 1: Wypuścić dziecko na rowerku

Ursynów Północny widziany z samochodu nie sprawia specjalnie ciekawego wrażenia. Uwaga: bo nie ma sprawiać! To co obserwujemy przejeżdżając przezeń którąś z arterii przelotowych, to nie jest strona frontowa. Zgodnie z projektem front, część reprezentacyjna, jest – od wewnątrz. Z przeciwnej strony niż ulica. Reprezentacyjny wygląd osiedla skierowany jest do widzów poruszających się pieszo.

Oto typowa jednostka osiedlowa (a całość osiedla składa się bodaj z siedmiu takich jednostek, połączonych ze sobą):

Ciągi piesze z zielenią idą po przeciwnej stronie bloków niż drogi dla samochodów. A drogi dla samochodów, będące dojazdem do bloków, to nie to samo, co główne ulice. Od głównych ulic, służących do komunikacji z innymi częściami miasta, bloki oddzielone są: parkingiem, wałem ziemnym i drogą dojazdową. Drogi dojazdowe celowo są kręte, żeby nie kusiły kierowców – tędy nie zrobi się skrótu, nie przejedzie się szybko. To jest dojazd dla mieszkańców. Pośrodku każdej jednostki znajduje się teren zielony ze szkołą i przedszkolem. Pomiędzy jednostkami można się przemieszczać bez przechodzenia przez jezdnię dzięki przejściom podziemnym. W zasadzie – gdyby nie irracjonalna strachliwość dzisiejszych rodziców – można tu wypuścić małe dziecko z rowerkiem i pozwolić mu przemierzyć wiele kilometrów bez ryzyka, że wpadnie pod auto.

Przez całe osiedle można przejść ciągami pieszymi i terenami zielonymi, nawet nie stykając się z ulicą! Poniższy rysunek pokazuje przykładowe takie trasy spacerowe (razem ok. 10 km, i tak chyba nie wszystkie). Na niebiesko zaznaczone są przejścia podziemne.

Żeby wyobrazić sobie skalę tego pomysłu separacji ruchu pieszego i samochodowego, zauważcie, że te ciągi piesze obejmują obszar porównywalny do całego starego Krakowa, od Alej Trzech Wieszczów po Kazimierz. Dla porównania – mapa w tej samej skali:

Typowy ciąg pieszy wygląda tak:

Niby nic, ale zwróćcie uwagę: To jest szeroka uliczka – naprawdę szeroka w stosunku do wysokości budynków, porównajcie z uliczkami na nowych osiedlach – i przeznaczona wyłącznie dla pieszych. Dlatego we wszystkich prawie blokach wejścia do klatek są dwustronne. Wejście frontowe jest od uliczki dla pieszych. Wejście tylne – od uliczki dojazdowej dla samochodów. To także odpowiedź na zagadkę: dlaczego adresy na Ursynowie Północnym są tak pokręcone? Nie – one są intuicyjne, ale z punktu widzenia pieszego, a nie kierowcy! Adresy liczą się wzdłuż uliczek dla pieszych, nie wzdłuż uliczek dla samochodów.

 

Drobny szczegół 2: Nie przeszkadzać sąsiadom

Co jest ciekawego w tej zwykłej fasadzie?

Pomimo że fabryki wielkiej płyty nie były w stanie wszystkiego wyprodukować zgodnie z pierwotnym projektem – większość bloków jest w tak sprytny sposób pofałdowana, że nie da się zajrzeć sąsiadom na balkon. Luksus nieczęsty w nowych i starych osiedlach.

A co ciekawego widzimy tutaj?

Oczywista oczywistość: Ten blok jest dość wysoki, ale ma wokół siebie odpowiednio dużo miejsca, żeby nie rzucać cienia na sąsiednie budynki. W nowoczesnych osiedlach deweloperskich niedoświetlenie to dramat. Podwórza-studnie jak w XIX-wiecznych kamienicach, tylko czekać aż dzieci zaczną chorować na krzywicę.

Drobny szczegół 3: Ludzka skala

Wszystkie blokowiska z czasów PRL są płaskie. No chyba że wybudowano je w terenie naturalnie pofałdowanym, ale takich terenów w Warszawie nie ma. Tutaj wystarczyło jednak podsypać gdzieniegdzie koparkami 1.5-2 metry ziemi, a krajobraz zrobił się zupełnie inny:

Te krzywizny alejek i pofałdowania terenu są wymierzone dokładnie na ludzką skalę. Zwróćcie też uwagę na kamienie: Liczne głazy wykopane podczas budowy pozostawiono na miejscu dla dekoracji.

Te części bloków, które nie są podsypane ziemią – mają niski parter, a w nim lokale usługowe, takie jak fryzjer, biblioteka. Zgodnie z filozofią osiedla – wchodzi się do nich nie od ulicy, lecz od strony uliczki dla pieszych! O, tak jak tutaj:

Te zaś części bloków, które są  podsypane ziemią, mają na najniższej kondygnacji piwnice, a podest ziemny służy mieszkańcom parteru za prywatny ogródek. Tak jak tu:

Co ciekawe, na zdjęciach lotniczych, albo robionych z jakiegoś wysokiego punktu, Ursynów Północny wygląda na naprawdę gęste osiedle spiętrzonych bloków:


A jednak proporcje budynków są takie, że stojąc na dole człowiek ma wrażenie dużej przestrzeni. To musi być cała nauka – dziś zapomniana – jak wykorzystać perspektywę, żeby budynki i podwórza były dostosowane do skali człowieka.

Choćby taka prosta rzecz, jak zróżnicowanie wysokości budynków! Nowe osiedle Miasteczko Wilanów, choć w zasadzie zabudowane niższymi blokami niż Ursynów Północny, robi przytłaczające wrażenie swoją płaskością:

Tymczasem panorama Ursynowa wygląda tak:

P.S. Przygotowywałam tę notkę dobrych parę dni. W trakcie, gdy ją pomalutku edytowałam, pojawił się na stronie Metro Warszawa taki artykuł, który mówi całkiem podobne rzeczy. Telepatia? 😉 Takie zjawiska zdarzały mi się już kilka razy wcześniej na tym blogu.

Tamten tekst jednak nie pokazuje szczegółowo, o co chodziło z urbanistyką Ursynowa, nie ma tam zdjęć i mapek z przykładami. Zwróciłam uwagę, że nieściśle piszą tam o „ciągach pieszo-jezdnych”. W rzeczywistości cały pomysł polega na oddzieleniu ciągów pieszych od jezdnych, co widać na mapkach pokazanych u mnie. Artykuł bardziej skupia się na pewnych wadach Ursynowa, które wynikają z nietrzymania się pierwotnego projektu – warto to także przeczytać. Wiele złego zrobili współcześni deweloperzy. Właśnie dlatego jestem za wpisaniem Ursynowa Północnego do rejestru zabytków, żeby już nikt go więcej nie psuł.

Ais z planety Des

Wreszcie wiem! On dał jej pendrive’a!

 

Przyszedł kultowy komiks w zbiorczym wydaniu…

 

…Z autografem Bogusława Polcha.

W posłowiu jest wywiad z Polchem. Dowiedziałam się bardzo ciekawych rzeczy.

Te komiksy miały pierwsze wydanie w Niemczech. Niemieckie wydawnictwo samo pokolorowało plansze – na jarmarczne kolory. W polskim wydaniu Polch kolorował je osobiście. Dlatego wyszły zupełnie inaczej, oczywiście lepiej.

To zupełnie nieprawdopodobne, jak można zepsuć komiks złymi kolorami. O, np. tutaj: Satham na zielono, phi…

Podczas gdy w wydaniu polskim kolory są takie:

Albo tutaj:

Podczas gdy w wydaniu polskim:

„Niemcy zdziwili się, jak zobaczyli polską wersję, wydała się im jakaś taka francuska…”

Niemieckie wydawnictwo wymyśliło sobie też, że okładki zrobią inni graficy. To jest koszmar!

Rozumiem, że zagraniczne wydania (a było ich kilka w różnych krajach) miały niemiecką wersję kolorystyczną. (Tak by wynikało z kolorów ubrań na dwóch poniższych rysunkach.) Pomimo wszystko komiks stał się kultowy poza Polską i fani do dziś oddają mu hołd swoją twórczością, np. tak:

źródło: cloneofais.tumblr.com

Albo tak:

źródło: achtnig.blogspot.com

W polskim internecie znalazłam bardzo mało takiej twórczości. Oto jeden niewątpliwie polski obrazek:

źródło: Rosner @ digart.pl

A na koniec niespodzianka: Bogusław Polch kręci film animowany 3D na podstawie tego komiksu! Pierwsze informacje można znaleźć tutaj: aisthemovie.com . Ale czy film to dobry pomysł? Jeśli już animacja 3D, to dlaczego nie gra?

P.S. Jeszcze jedna ciekawostka: Niemcy nagrali słuchowisko na podstawie komiksu. Można posłuchać na youtube.