Skąd się biorą zdjęcia pro-life?

Od czasu do czasu na katolickich portalach pojawiają się piękne zdjęcia „pro-life”, przedstawiające ludzkie płody. Zawsze gdy je widzę, zastanawia mnie, skąd w nich kolorowe tło? Skąd dobrze dobrane, nie-punktowe, rozproszone oświetlenie? Dlaczego zdjęcia są tak wyraźne i robione z dość dużej odległości (w sensie – nie szerokokątne)? Dlaczego pęcherz płodowy jest jak przekłuty balonik?

Jednymi z pierwszych – choć nie pierwszymi, ale chyba najbardziej znanymi takimi fotografiami była seria zdjęć z magazynu Life z 1965 r. Wykonał je szwedzki fotografik Lennart Nilsson. Zapisały się w kulturze popularnej właśnie dlatego, że były upozowane „jak żywe”. Jednak przez wiele lat pozostawało tematem tabu, w jaki sposób naprawdę artysta je wykonał.

Na stronie uniwersytetu w Cambrige czytamy:

Choć twierdził, że ukazuje żywe płody, Nilsson w rzeczywistości fotografował materiał z aborcji, otrzymany od kobiet, które przerywały ciąże na mocy liberalnego szwedzkiego prawa. Praca z martwymi embrionami pozwoliła Nilssonowi eksperymentować z oświetleniem, tłem i pozycjami, jak na przykład umieszczeniem kciuka w ustach płodu. Lecz źródło zdjęć było rzadko wspominane, nawet przez aktywistów „pro-life”, którzy w latach 70. zawłaszczyli sobie te ikony.

fot. Lennart Nilsson, źródło: http://www.lennartnilsson.com

Z jednej strony fotografie te zwiększyły świadomość, z czym ma się do czynienia podczas zabiegu przerwania ciąży – widok dość rozwiniętego płodu może robić wrażenie na wielu ludziach. Z drugiej strony zabawnym paradoksem jest, że te zdjęcia pokazywane są przez środowiska pro-life jako „dobre”, a osobną kategorię w prolajfowym imaginarium stanowią zdjęcia „płodów po aborcji” – drastyczne, odstraszające. Tymczasem także i te pierwsze okazały się zdjęciami płodów po aborcji.

Nie wiem, jak pozyskiwane są płody do takich zdjęć robionych w nowszych czasach i zwłaszcza w krajach, gdzie zgodne z prawem aborcje odbywają się rzadko. Być może wykorzystuje się wtedy płody po naturalnym poronieniu?

Ponieważ ktoś mógłby słusznie zapytać, czy od lat 60. nie rozwinęła się technika zdjęć laparoskopowych – spróbowałam poszukać medycznych zdjęć ciąży we wnętrzu ciała matki. Nie udało mi się znaleźć zdjęć laparoskopowych pęcherza płodowego w macicy. Prawdopodobnie z oczywistych względów – nikt nie robi laparoskopem zdjęć zdrowej ciąży, bo to niepotrzebne ryzyko. Są natomiast zdjęcia ciąży pozamacicznej – wciąż żywego pęcherza płodowego. Widać, że jakość jest dramatycznie inna.
Źródło: jaypeejournals.com

 Źródło: Ulrich Honemeyer, Sanja Kupesic Plavsic, Asim Kurjak, „Interstitial Ectopic Pregnancy: The Essential Role of Ultrasound Diagnosis”, Donald School Journal of Ultrasound in Obstetrics and Gynecology, July-September 2010;4(3):321-325

 

Źródło: Saeed Alborzi et al., „Management of an Abdominal Pregnancy by Laparoscopy: A Case Report and Review of the Literature”, Journal of Minimally Invasive Surgical Sciences. 2013 November; 2(4)

P.S. W związku z pytaniami czytelników, czy to naprawdę robi różnicę, zdjęcie żywego płodu czy martwego? Otóż różnice są dwie.

Po pierwsze: Jeżeli portal katolicki pisze: „Obejrzyj piękne zdjęcia z brzucha mamy” – to pisze nieprawdę. Opowiadanie ludziom bajek (tu pewnie nieświadomie – nikt w redakcji nie chciał się zastanowić nad tymi zdjęciami) odbieram jako manipulację emocjami widza. Widzowi sugerowany jest nastrój życia, ciepła, bezpieczeństwa. Jeśli płód jest upozowany z palcem w ustach – to powstaje pytanie, czy to fizjologicznie możliwe w tak wczesnym wieku płodu. A co jeśli nie? Jeśli płód nie ma jeszcze mięśni pozwalających na takie układanie rąk i co więcej – ssanie? Jeśli to tylko uczłowieczenie dla zwiększenia emocji? Dopisek po dyskusji pod blogiem: Z informacji, które można znaleźć w internecie wynika, że akurat ten płód na zdjęciu jest 20-tygodniowy, czyli w wieku, w którym mógłby naturalnie ssać kciuk.

Po drugie: Doktryną Kościoła zawsze było, że wykorzystywanie abortowanych płodów do czegokolwiek jest niegodziwe. Nawet wykorzystywanie do pobierania komórek macierzystych, które mogą posłużyć medycynie do ratowania życia ludzkiego. Dlaczego nagle wykorzystywanie abortowanych płodów do sentymentalnych fotografii jest OK? Skoro wykorzystywanie ich do ratowania życia jest nie OK?


Komentarze

  • drakaina 19.04.2015Też mnie to zastanawiało długo. Niesamowita historia, ciekawe czy ci prolajfowcy wiedzą. I ciekawe, czy gdyby wiedzieli, to przestaliby się tymi zdjęciami posługiwać…
  • pfg 19.04.2015@drakaina – zapewne nie wiedzą. Zapewne, gdyby wiedzieli, nie przestaliby.
  • Gość slwstr *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.04.2015Tutaj np znajdują się ładne zdjęcia płodzików i zarodków pozyskane z ciąż ektopicznych, przerywanych ze względów zdrowotnych.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 19.04.2015Gdzie jest informacja o pochodzeniu tych zdjęć, bo nie mogę znaleźć?
  • Gość Mariusz *.google.com 19.04.2015Ale pozowane zdjęcia, z kciukiem w ustach, to makabryczne jest.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 19.04.2015Ale pozowane zdjęcia, z kciukiem w ustach, to makabryczne jest.

    Spójrzcie, jak zmienia się odbiór tego samego zdjęcia – od ciepłego, pełnego bezpieczeństwa, do makabrycznego.

  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 20.04.2015@pochodzenie zdjęć linkowanych przez slwstr:
    Już widzę, trzeba kliknąć na dane zdjęcie.
  • magdalaena1977 20.04.2015Ciekawe, czy po tych płodach na zdjęciach z flickr widać, że coś z nimi było nie tak? Bo skoro same się poroniły, to chyba nie mogły być zupełnie zdrowe.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 20.04.2015Nie same. Sztucznie przerwano ciąże.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 20.04.2015Dodałam postscriptum jako odpowiedź na komentarze, które pojawiły się w paru miejscach w internecie.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 20.04.2015Internauta na wykopie znalazł ten przedziwny wywiad z Nilssonem:
    www.lennartnilsson.com/q_a.html

    To be able to show the development of the foetus at all from the very earliest stage, I used macro-lenses and wide-angled special optics, manufactured specially for me by Karl Storz in Germany and Jungners Optiska in Stockholm. And for technical reasons related to photography, I had to use foetuses from what are called extrauterine pregnancies. But I have also shot living foetuses in the womb using an endoscope. These days, I work with ultrasound and three-dimensional pictures taken through the skin from outside the body. It is a tremendously exciting technique, although it still doesnt reach the same technical quality as my old pictures. But it has allowed me to capture the facial expressions of foetuses, for example, which I couldnt do before.

    My endoscopes have also been specially built by Karl Storz and have a focal distance of less than one millimetre, which lets me take razor-sharp pictures inside the body. The most useful tool so far has been a flexible endoscope with a focal distance of less than one-tenth of a millimetre. Its no bigger than eight-tenths of a millimetre in diameter, including lens and case, and can thus be introduced into various parts of the body rather like a catheter. The first portrait of a living foetus was taken in 1965 with one of these endoscopes. It was the opening picture for the Life photo-essay that same year.

    Pozwolę sobie nie uwierzyć w endoskop o średnicy 0.8 mm w 1965 roku i w dodatku z możliwością sterowania nim i obserwacji na bieżąco obrazu, tak żeby uzyskać odpowiednie ujęcie.

    Gadki o mikroskopie elektronowym to już w ogóle jakiś żart.

    A teraz najlepsze: Owo wspomniane zdjęcie z okładki magazynu Life, rzekomo wykonane endoskopem, wygląda tak: www.hps.cam.ac.uk/visibleembryos/s7/7_4_1_Nilsson1965.jpg
    Śmiech na sali.

  • Gość Meliona *.interkar.pl 20.04.2015A ja myślałam, że to nie zdjęcia, a rysunki są.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 20.04.2015Niezwykłe doświadczenie socjologiczne wyszło z tej notki. Obserwuję komentarze internautów na wykop.pl. Z niektórych można dopiero zobaczyć, jak gigantyczny sukces odniosła propaganda w stylu „Niemego krzyku” prowadzona na lekcjach religii:

    Internauta operatorkoparki:
    – To jakas bzdura, w trakcie aborcji dziecko jest rozrywane na strzepy

    Ja:
    To jest zdjęcie zrobione wewnątrz ciała matki??? Powiedz szczerze.

    Internauta Shuin:
    – Nie wygląda też jak zwłoki dziecka po aborcji, leżące na stole. Cała pępowina też zdaje się sugerować, że fotka pochodzi z brzucha.

    Po pierwsze, młodzież wyobraża sobie zabieg przerwania ciąży jako zawsze coś takiego, jak w „Niemym krzyku” (porozrywane szczątki leżące na stole).

    Po drugie, i o wiele gorsze, młodzież tą wiedzą zastępuje wiedzę biologiczną (dzieciak nie wie ze szkoły, co to pęcherz płodowy i łożysko.)

  • Gość embriolog *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.04.2015Przerażający jest poziom nieuctwa w polskim społeczeństwie… Nie istnieje technika pozwalająca na wykonanie dobrze oświetlonego i skontrastowanego zdjęcia płodu z użyciem laparoskopu, nie mówiąc już o kwestii modyfikacji tła w takim przypadku. Wszystkie grafiki przedstawiające „portret płodu” na jasnym tle są fotomontażem wykorzystującym fotografię martwego materiału biologicznego (pozyskiwanego w bardzo różny sposób). W trzecim trymestrze ciąży płód ludzki rzeczywiście zdolny jest do aktywnego poruszania kończynami, poruszania mięśniami mimicznymi twarzy oraz do ssania, lecz wiadomo że są to odruchy bezwarunkowe nie mające związku z jakąkolwiek świadomością. Rozwinięty płód reaguje również na różnorodne bodźce zewnętrzne, ale na takiej samej zasadzie jak martwa żaba reaguje ruchami kończyn na drażnienie nerwów rdzeniowych! Twierdzenie że płód jest pełnoprawną istotą ludzką świadczy jedynie o poważnym ograniczeniu intelektualnym osób głoszących takie brednie.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 20.04.2015 W trzecim trymestrze ciąży płód ludzki rzeczywiście zdolny jest do aktywnego poruszania kończynami, poruszania mięśniami mimicznymi twarzy oraz do ssania

    Ten na zdjęciu z kciukiem jest w 20. tygodniu, czyli II trymestr. Ale jeśli wierzyć wikipedii, to już wtedy spokojnie rusza kończynami, mięśniami twarzy i ssie.

  • Gość Tricia *.215.96.1.getinternet.no 20.04.2015Z tego co mi wiadomo, to usg, a szczegolnie 3D, jest szkodliwe dla plodu ze wzgledu na naswietlanie, jak zwykly rentgen po prostu…
  • Gość Hitman *.play-internet.pl 21.04.2015Gratuluję znakomitego bloga i czekam na kolejne notki.
  • Gość Andrzej *.free.aero2.net.pl 21.04.2015Oczywiście, że płód ssie kciuk.
  • anuszka_ha3.agh.edu.pl 21.04.2015@tricia
    Z tego co mi wiadomo, to usg, a szczegolnie 3D, jest szkodliwe dla plodu ze wzgledu na naswietlanie, jak zwykly rentgen po prostu…

    Oczywiście jest to nieprawda. USG to ultradźwięki. Dźwięki! Nie promieniowanie!

  • Gość x *.free.aero2.net.pl 21.04.2015@Anuszka

    Ale z tego, co parę lat temu słyszałem, rekomendacje są obecnie takie, by bez istotnych powodów nie robić w ciągu ciąży więcej niż trzech badań USG. Przy czym, jeśli mnie pamięć nie myli, chodziło o względy medyczne, nie zaś finansowe – bo szło głównie o ograniczenie zapędów ludzi do rejestrowania przebiegu ciąży na 3D USG jak uroczystości ślubnych czy pierwszych komunii (na czym akurat środowiska okołomedyczne mogłyby robić niezły biznes). Podejrzewam, że ewentualne zagrożenia dotyczą głównie pierwszego trymestru, kiedy nawet tak nieinwazyjna technika jak USG jednak może wywierać istotny fizyczny wpływ na maleńki wówczas płód – choć pewnie więcej jest w tym dmuchania na zimne niż potwierdzonych statystyk.

  • turzyca 22.04.2015Poniewaz sporo osob nie wie, jak dziala mikroskop elektronowy, to moze krotkie streszczenie?
    1) Badany obiekt musi przewodzic prad czyli trzeba go pokryc np. cieniutka warstewka zlota.
    2) Mikroskop potrzebuje prozni do dzialania. Czy ktos sobie wyobraza wytworzenie prozni w lonie matki?

    A jak juz jestesmy przy „w lonie matki” – kazda kobieta, ktora byla w ciazy, przezywala naciaganie brzucha przez rosnace dziecko. Czasem bywa to bardzo bolesne, czasem tylko odczuwalne, ale zawsze ma miejsce – brzuch jest zawsze naciagniety do aktualnej wielkosci dziecka, nikt nie ma twardej wielkiej kopuly z 9 miesiaca ciazy juz w 3. Czyli skoro dziecko naciaga brzuch i on jest opiety wokol dziecka, to tam nie ma miejsca na cokolwiek zbednego.

  • Gość x *.free.aero2.net.pl 01.09.2015Jeszcze o możliwej (nie)szkodliwości USG:

    www.tlustezycie.pl/2015/07/usg-to-nie-tylko-zdjecie.html#more

  • Gość x *.free.aero2.net.pl 01.09.2015Mój poprzedni wpis gdzieś utknął, może z powodu podania w nim linka, więc zamiast namiarów na stronę doradzę wygooglowanie „USG to nie tylko zdjęcie, Tłuste życie” (z zastrzeżeniem, że nie ze wszystkim, co tam jest napisane, się zgadzam, ale jest tam sporo ciekawych dalszych linków).
  • Gość grafzero *.adsl.inetia.pl 24.02.2016″Doktryną Kościoła zawsze było, że wykorzystywanie abortowanych płodów do czegokolwiek jest niegodziwe. Nawet wykorzystywanie do pobierania komórek macierzystych, które mogą posłużyć medycynie do ratowania życia ludzkiego.”

    Może dlatego, że to pierdolenie. Zdjęcia martwych dzieci były obecne w kulturze od początków fotografii właśnie upozowane. Po drugie Watykan oficjalnie dopuścił (i to wiele lat temu) możliwość używania szczepionek przeciwko różyczce do których pożywkę tworzono z linii komórkowych z abortowanych płodów więc kolejna BZDURA.

1 thought on “Skąd się biorą zdjęcia pro-life?

  1. „Po drugie: Doktryną Kościoła zawsze było, że wykorzystywanie abortowanych płodów do czegokolwiek jest niegodziwe. Nawet wykorzystywanie do pobierania komórek macierzystych, które mogą posłużyć medycynie do ratowania życia ludzkiego. Dlaczego nagle wykorzystywanie abortowanych płodów do sentymentalnych fotografii jest OK? Skoro wykorzystywanie ich do ratowania życia jest nie OK?”

    Chciałabym się odnieść do powyższego cytatu. Te dwa aspekty moim zdaniem nie są analogiczne, bo wykorzystywanie abotrowanego płodu do pozyskiwania komórek macierzystych może dawać złudzenie „przyczyniania się” do życia poprzez dokonanie zabiegu. W prawdzie ciąża zostanie utracona, ale dzieki temu jakieś inne życie będzie uratowane, Kościół natomiast podkreśla wartość każdego życia, jako daru, którego nie można dawać i odbierać wedle własnych upodobań i chce zapobiec sytuacjom, w których podjęcie decyzji o aborcji miałoby być moralnie lżejsze dzieki późniejszemu wykorzystaniu płodu do „szczytnych celów”.
    W tym aspekcie wykorzystanie zdjęć abortowanych płodów do celów kampanii Pro Life nie podważa w żaden sposób przekazu Kościoła, bo ma na celu uświadomienie kobietom czym jest aborcja i jak wygląda istota, którą decydują się abortować. Niefortunna jest jednak dezinformacja, czyli powoływanie sie na zdjecia żywych istot, podczas, gdy w rzeczywistości są one abortowane.

    Podkreślam, że wypowiadam sie wyłącznie w swoim imieniu.

    Pozdrawiam!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s