tp3.txt.html

Dariusz Jaworski wrote:

> Szanowna Pani,

> Pomijajac emocjonalny ton Pani maila oraz niestosownosc stawianych nam zarzutow, pragne Pania poinformowac, ze w najblizszym numerze TP ukarze sie obszerny blok materialow na temat sprawy ks. prof. Hryniewicza. O fakcie tym poinformujemy wkrotce naszych internautow.

> Ze swej strony pozwole sobie na pewne wyjasnienie: zdjecie tekstu z naszej strony nie mialo nic wspolnego z sugerowana przez Pania cenzura – informacja (ktora powtarzalismy za innym zrodlem) zwierala niescislosci, ktore musielismy zweryfikowac swoimi kanalami. Pozwolilo to nam na zdobycie bardzo ciekawych informacji i opinii, ktore ujawnimy dopiero w wydaniu papierowym. Oto cala „afera”, ktora Pani probuje rozdmuchac do niebotycznych rozmiarow.

> I jeszcze dwie uwagi: 1. nie mamy w zwyczaju ujawniania redakcyjnej strategii, jaka kierujemy sie przekazujac rozmaite informacje i opinie; 2. zadziwia mnie Pani pewnosc sadow w sprawie ks. prof. Hryniewicza – my prawdy staramy sie dociec, a Pani juz ja zna – gratuluje!

Szanowny Panie Redaktorze,

To wy opublikowaliscie nieprawdziwe – jak teraz twierdzicie – informacje, bez sprawdzenia ich. Gratuluje. Jakbyscie juz znali cala prawde. Tak, ze musieliscie potem wycofac caly tekst. Tyle na temat przygan, kto tutaj daje sie ponosic emocjom. Postapiliscie nieprofesjonalnie. Ja przynajmniej usilowalam sprawdzic, co sie naprawde stalo, piszac do was maila w piatek (jak zreszta pewna liczba innych czytelnikow) – lecz nie odpowiedzieliscie.

Jednak bladzic mozna. Tylko ze kazda normalna gazeta odpowiada za to, co opublikowala. A nie udaje, ze tekstu wcale nie bylo. Jesli mieliscie powody, aby zdjac tekst, powinniscie na jego miejsce dac informacje, ze to zdobiliscie i dlaczego to zrobiliscie.

Usuwajac tekst bez slowa wyjasnienia okazaliscie brak szacunku dla czytelnikow. Byl tekst – nie ma go. Czytelnicy szukaja, pytaja – nic nie ma, nic nie wiadomo. Jakby go wcale nie bylo. Kazda normalna gazeta gdy opublikuje nieprawde, to publikuje tez sprostowanie. Na tym polega rzetelnosc dziennikarska.

Gdybym chciala postapic tak jak Redakcja Tygodnika, to moglabym po tej wymianie zdan pokasowac wszystko co napisalam na temat sprawy. Jednak jesli o mnie chodzi – quod scripsi, scripsi. To moja odpowiedzialnosc za slowo. Mam nadzieje, ze i Redakcja wykaze swoja odpowiedzialnosc.

Pozdrawiam,

Anna Ochab-Marcinek