Ciężka praca przy analizie ruchu lotniczego

Michał Tusk, syn premiera, został przez dziennikarzy zapytany o pracę w niesławnej firmie OLT Express.

Jak wyglądała współpraca z OLT?

– Przez telefon bądź mailem Frankowski prosił o konkretne materiały: propozycje kierunków i ułożenie lotów, aby umożliwić przesiadki. Kilka razy siedziałem do białego rana i dłubałem w Excelu i PowerPoint.

Nie wiedziałam, że zagadnienie optymalizacji połączeń lotniczych rozwiązuje się w Excelu i PowerPoincie… ;-D

Internauta vv8v8v8b8b9 skomentował jeszcze złośliwiej:

Nie – analiza była w PowerPoint, w Excelu wyliczył VAT do faktury, którą im wystawił. Podobno przy tym 3 razy dzwonił do Rostowskiego z pretensjami, że jak to jest, jak doliczy do 10000 VAT 23% to faktura wychodzi na 12300, a jak sobie policzy ile to jest % 2300 z 12300 to wychodzi tylko 18,7%. Że to jakiś szwindel musi być.

Kpt. Protasiuk: „Da się im poznać wtedy, co oni robią”

Spisałam kilka uwag (KLIKNIJ TU!), które mnie i Leszlongowi nasunęły się podczas czytania nowego transkryptu zapisu czarnych skrzynek z katastrofy smoleńskiej. Pojawiło się tam kilka dziwnych i ciekawych wątków.

Nie mam nic wspólnego z lotnictwem i wiem, że narażam się na zarzut niekompetentnych dywagacji. (Ale z kolei któż się tym teraz przejmuje w mediach i polityce? To ja mam się przejmować?) Nie twierdzę, że mam rację. Ale wydaje mi się, że pora, żeby ludzie podyskutowali nad konkretami z materiału źródłowego. Bo, to co zapodają w tej chwili media, to skupianie się na rzeczach nieistotnych i z drugiej ręki.

Zwracam uwagę na zaniedbywany przez media fakt, że załoga naprawdę za słabo znała rosyjski.

Lecz mój najważniejszy wniosek jest taki, że z gen. Błasikiem czy bez – załoga była pod presją. W pewnym momencie rozmawia o tym, żeby zawrócić do Warszawy – „Da się im poznać wtedy, co oni robią.”

Czy gen. Błasik był w kokpicie i wpływał na załogę? Nie wiem. Ale znalazłam dziwny fragment, gdzie ktoś (kto?) mówi do załogi: „Siadajcie.”

Znalazłam też coś, co brzmi dla mnie szczególnie dramatycznie. Podczas schodzenia do lądowania jest moment, w którym – chyba??? – załoga o mało nie połapała się, że zrobiła błąd w ocenie wysokości. Wtedy jeszcze mieli szanse ten błąd naprawić.



P.S. Twoserge podsunął mi ciekawy trop, o co mogło chodzić z tym „dobrym rańcem”…
Po białorusku mówi się: „dObraj rAnicy”. To słowo podsunął drugi pilot, Robert Grzywna. Ale potem ktoś go poprawił – dowódca? Protasiuk to nazwisko białoruskie, może pochodził z Podlasia? Oni to mówili do wieży kontrolnej w Mińsku. Może któryś z nich wiedział, że do Białorusinów można tak powiedzieć? 

Oni już wiedzą

Polecam tęBarbara Demick, Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej. https://czarne.com.pl/katalog/ksiazki/swiatu-nie-mamy-czego-zazdroscic książkę: Barbara Demick, Światu nie mamy czego zazdrościć. Zwyczajne losy mieszkańców Korei Północnej.

Jest to reportaż na podstawie rozmów z uciekinierami z Korei Północnej, o tym jak wyglądało życie codzienne w tym kraju od lat 90. do dziś.

Bardzo ciekawy. Wynika z niego, że być może w czasach, gdy kręcono film Defilada, Koreańczycy z północy autentycznie wierzyli w system i Wielkiego Wodza. Ale potem przyszedł głód lat 90., a jednocześnie skok cywilizacyjny w Chinach i wiara posypała się.

W zależności od wiatrów politycznych, granica z Chinami jest bardziej lub mniej szczelna i sporo Koreańczyków szmugluje przez nią towary (permanentna ucieczka jest trudniejsza, ale też nie tak rzadka, jak kiedyś). Koreańczycy z północy odbierają nielegalnie telewizję z południa. Rząd jest zmuszony półgębkiem tolerować drobnych prywatnych przedsiębiorców, a raczej przedsiębiorczynie – kobiety handlujące na bazarach. Bez bazarów ten kraj zupełnie by się załamał.

W system nikt już nie wierzy, choć aparat represji jest tak silny, że wciąż wszyscy się boją. Wciąż też funkcjonuje system kastowy, który nie pozwala żenić się ze sobą obywatelom niższych i wyższych kategorii, obywatelom lepszym pozwala mieszkać i uczyć się w stolicy i mieć względny komfort (działające ogrzewanie w akademiku, jedzenie w stołówce). Jeden z bohaterów książki – młody naukowiec, który poprzez studia dochrapał się awansu do kasty uprzywilejowanej i posady na uniwersytecie w Pjongjangu – mówi, że nawet w gronie jego kolegów, elity pozornie zawdzięczającej wszystko systemowi, panuje cicha niewiara w system. Ale i strach. Wszyscy dalej chodzą na sobotnie kursy ideologiczne i siedzą na nich z kamiennymi twarzami. Myślą swoje, choć z nikim się tym nie dzielą.

To, co przeczytałam, przypomina mi w jakiś karykaturalny sposób atmosferę lat 80. w Polsce. Przy całym szacunku dla proporcji, bo u nas nie było ani w drobnym ułamku takiego aparatu represji, ani dziedzictwa religijnej wiary w system i przywódcę, ani umierania z głodu, ani systemu kastowego. Ale ten proces rozpadu systemu jest jakoś podobny.

Drobne materialne symbole przypominają mi o tym – bohater reportażu widzi w reżimowej gazecie zdjęcie strajkującego robotnika z południa. Artykuł oczywiście mówi o tym, jak w Korei Południowej jest źle i strasznie robotnikom. Lecz młody człowiek oglądający zdjęcie ze zdziwieniem dostrzega, że… robotnik ma bluzę na zamek błyskawiczny, a w kieszeni własny długopis! Te dwie rzeczy są w Korei Północnej rarytasami nie dla robotnika! Niewydolna gospodarka nie jest w stanie ich wyprodukować! …Skądś jest mi znajome to uczucie.

Przychodzi mi na myśl wspomnienie jak żywcem wzięte z komiksu Marzi: Gość ze Szwajcarii zostawia w samochodzie taty paczkę zachodnich(!!!) chusteczek higienicznych. Oglądamy je z ogromną uwagą i respektem – są miękkie, a nie sztywne; pachną!; opakowane w miękką folię, a nie w twardy, pękający celofan; mają granatowy nadruk z gradientem – ten gradient szczególnie mnie zachwycił, była to rzecz nieosiągalna przez rodzimy przemysł… Podobne uczucia przeżywają w książce Koreańczycy z Północy na widok chińskiego szybkowaru do ryżu, chińskich ubranek dziecinnych w jarzących kolorach… Najbardziej ekstremalnym przykładem jest uczucie pewnej Koreanki na widok zawartości psiej miski w Chinach. Oni już się dowiedzieli, że mają czego zazdrościć światu.

Gazeta Wyborcza stworzyła artykuł z mojego komentarza na forum

Dzisiejszy artykuł w Gazecie Wyborczej: Biedny Kaczyński. Ciągle mu zajmują krzesła.

Mój komentarz sprzed trzech dni pod tym artykułem:

„Przytacza tutaj przykład, gdy poseł PO usiadł w restauracji sejmowej na miejscu parlamentarzysty PiS, mimo że wiedział, że miejsce jest zajęte. – To jest lekceważenie, chamstwo.”

Jarosław ma coś na tle tego podsiadania krzeseł. W 1992 roku wspominał niebywałe chamstwo Jacka Kuronia z 1977:

„W 1977 r. po raz pierwszy zaproszono mnie na duże zebranie KOR-u. Przyszedłem, usiadłem przy stole. Otwierają się drzwi i wkracza czołówka opozycji: Kuroń, Macierewicz, Jan Józef Lipski itp. Patrzę ze zdumieniem, a tu wszyscy, którzy siedzieli przy stole, wstają i przenoszą się pod ściany. Podniosłem się także, ale by ustąpić miejsce Lipskiemu, który był starszym panem, kolegą mojej mamy i człowiekiem chorym.
On jednak usiadł obok, a Kuroń wykorzystując ten moment już wieszał swoją skórzaną marynarkę na moim krześle. Ja jednak spokojnie na nim usiadłem i miejsca Kuroniowi nie ustąpiłem.
Po jakimś czasie poszedłem do Jacka do domu i on piętnaście minut trzymał mnie bez krzesła. Zapamiętał i się zemścił (śmiech). Szczerze ci powiem: gdyby nie silna motywacja, że ja muszę z tym komunizmem walczyć, a więc muszę być w opozycji, to ja bym ją w jasną cholerę rzucił, bo tego towarzystwa nie akceptowałem.”
jedyniesluszne.blox.pl/2009/06/Jaroslaw-Kaczynski-Opowiesc-odmrozenca-2.html

To chyba jakaś fiksacja z tymi krzesłami! 😀

Komentarz o podobnej treści wpisałam też dla znajomych na Facebooku, ale nie mam tam wśród znajomych nikogo z Wyborczej, więc raczej sądzę, że redakcja wzięła go ze strony gazeta.pl.

Teraz wyjaśniło się, po co powstał system plusowania najlepszych komentarzy. Aby ułatwić redakcji Gazety Wyborczej wybór najlepszych cudzych pomysłów na artykuły. 😉

Jarosław Kaczyński kłamie

To głęboko obrzydliwe. Jarosław Kaczyński kłamie mówiąc, że Edward Gierek opozycję jakoś tam tolerował, a nie zamykał do więzienia.

Na tych stronach można dokładnie przeczytać o represjach wywieranych przez władzę Gierka: 1976, 1977, 1978, 1980. Morderstwa, pobicia, tortury, porwania, zastraszanie, wyrzucanie z pracy, aresztowania, kilkuletnie wyroki więzienia.

Tutaj lista 1832 osób represjonowanych, zarejestrowanych przez KOR.

W szczególności nieprawdą jest, że Gierek nie zamykał opozycji do więzień. Poniżej długa lista dowodów na to, że Jarosław Kaczyński dla zyskania władzy łże w żywe oczy:

(Cytuję za kor.org.pl)

1976

25 czerwca [w Radomiu i Ursusie] W tych dwóch miastach masowe aresztowania i pobicia przez milicję rzeczywistych i domniemanych uczestników zdarzeń. W Radomiu i Ursusie milicja organizowała tzw. ścieżki zdrowia. W całej Polsce ok. 2500 osób zatrzymanych, ok. 370 skazanych w trybie przyspieszonym, ok. 500 spraw w sądach, które wraz z rozprawami rewizyjnymi toczą się do września 1977.

16-17 lipca Pierwszy duży proces radomski. 6-ciu skazanych otrzymało wyroki od 4 do 10 lat.

26-27 lipca Drugi proces radomski. Skazano 6 osób na wyroki od 3 do 9 lat.

3-5 sierpnia Proces radomski. Skazano 6 osób, wyroki od 2,5 do 6 lat.

3-14 sierpnia Kolejny duży proces radomski. Skazano 6 osób, wyroki od 3 do 10 lat.

29 grudnia Drugi proces ursuski, Skazano 3 osoby, wyroki od roku do 3 lat.

wrzesień-grudzień Zatrzymania i pobicia obserwatorów jawnych procesów radomskich.

1977

14 lutego Stanisław Barańczak skazany na rok więzienia w zawieszeniu za „za próbę przekupstwa urzędnika na służbie”.

3 lutego decyzja Rady Państwa o darowaniu kary bądź jej warunkowym zawieszeniu w stosunku do większości osób skazanych za udział w wydarzeniach czerwcowych. Akt łaski nie objął 20 skazanych z Radomia i 3 z Ursusa.

29 kwietnia „Komunikat KOR” nr 9 przynosi informację, że z więzień zwolniono kilkanaście kolejnych osób. Pozostają jeszcze w więzieniach: Zygmunt Zaborowski (skazany na 10 lat), Czesław Chomicki i Wacław Skrzypek (po 9 lat), Marek Majewski i Adam Żukowski (po 3 lata).

14-19 maja zatrzymanie 48 osób i aresztowanie 11 członków i współpracowników KOR-u z zarzutami z art.271, 132 i 58 kk (kontakty z obcą organizacją w celu działania na szkodę PRL, rozpowszechnianie fałszywych informacji mogących zaszkodzić PRL) m.in.: Wojciecha Arkuszewskiego, Seweryna Blumsztajna, Mirosława Chojeckiego, Jacka Kuronia, Jana Józefa Lipskiego, Jana Lityńskiego, Antoniego Macierewicza, Adama Michnika, Piotra Naimskiego, Hanny Ostrowskiej i Wojciecha Ostrowskiego.

23 lipca Na podstawie amnestii na wolność wychodzą wszyscy robotnicy osądzeni w procesach poczerwcowych i KORowcy aresztowani w maju.

1978

24 lutego w Trójmieście pobicie i aresztowanie na 14 dni Bogdana Borusewicza i na 7 dni Stanisława Śmigla.

marzec-czerwiec nasilające się represje za działalność TKN: zatrzymania prelegentów, grzywny za udostępnianie mieszkań (zwykle 5.000 zł), zatrzymania i grzywny dla studentów, uczestników spotkań samokształceniowych (zwykle po 2.000 zł).

27 maja Kazimierz Świtoń otrzymuje wyrok 5 tygodni aresztu.

30 maja Błażej Wyszkowski po otrzymaniu 2 miesięcy aresztu za „stawianie oporu władzy” podejmuje w areszcie głodówkę protestacyjną;

20 czerwca wyrok na Wiesławę Skórkiewicz (6 lat) i Romana Piaseckiego (8 lat), świadków śmiertelnego pobicia przez funkcjonariuszy MO Jana Brożyny w Radomiu 30.06.76.

7 sierpnia Zenon Pałka, drukarz NOWEJ skazany na 2 tygodnie aresztu za „zakłócanie porządku publicznego”.

1 października zaplanowane na ten dzień trzecie spotkanie polsko-czechosłowackie w Karkonoszach nie odbyło się z powodu zatrzymania na 48 godz. Jana Lityńskiego, Adama Michnika i Piotra Naimskiego oraz trzech przedstawicieli Karty 77.

3 października Roman Kściuczek (WZZ) rozpoczyna 3 miesięczny pobyt w areszcie za „nieprzestrzeganie przepisów porządkowych”.

14 października Kazimierz Świtoń (założyciel Wolnych Związków Zawodowych w Katowicach) po wyjściu z kościoła zostaje napadnięty przez 2 funkcjonariuszy MO i 4 cywili, po czym skazany na 3 miesiące aresztu za ich pobicie.

12 listopada „Komunikat KSS KOR” nr 24 podaje, że w ostatnim okresie zatrzymano co najmniej 48 osób

6 grudnia aresztowanie (na 2 tygodnie) francuskiego dziennikarza Philippe’a Riesa za kontakty z członkami i współpracownikami KSS „KOR”.

11 grudnia w Gdańsku skazanie Andrzeja Gwiazdy na 4 miesiące więzienia w zawieszeniu.

18 grudnia w Gdańsku, po akcji ulotkowej i plakatowej „Pamiętajmy grudzień 1970”, mimo zablokowania autokarami dojścia do bramy nr 2 Stoczni Gdańskiej, zatrzymania co najmniej 30 współpracowników KSS „KOR”, ROPCiO, WZZ i SKS oraz kilkudziesięciu innych osób niosących kwiaty.

1979

grudzień 78-styczeń 79 „Komunikat KSS KOR” nr 26/27 podaje, że w ostatnim okresie zatrzymano co najmniej 50 osób

22 stycznia prokuratura powiadamia żonę Kazimierza Świtonia o przedłużeniu sankcji o kolejny miesiąc.

2 marca Kazimierz Świtoń skazany na rok więzienia i 12.000 zł grzywny za pobicie 4 milicjantów. Na wniosek obrony (wyrok jest nieprawomocny) Świtoń po 4 i pół miesiącach opuszcza areszt.

16 marca „Komunikat KSS KOR” nr 28 podaje, że w ostatnim okresie zatrzymano co najmniej 37 osób

18 kwietnia PAP podaje, iż w Nowej Hucie była próba wysadzenia pomnika Lenina. Został on tylko uszkodzony. Milicja zatrzymała w związku z eksplozją ponad 200 osób w całej Polsce, związanych z opozycją.

18 kwietnia aresztowanie Tomasza Michalaka, współpracownika NOWEJ pod zarzutem fałszowania pieniędzy i papierów wartościowych.

30 kwietnia „Komunikat KSS KOR” nr 29 podaje, że w ostatnim okresie zatrzymano co najmniej 204 osoby, przeprowadzono co najmniej 155 rewizji w mieszkaniach, zastosowano jedną sankcję prokuratorską.

12 czerwca „Komunikat KSS KOR” nr 30 podaje, że w ostatnim okresie zatrzymano co najmniej 54 osoby, przeprowadzono co najmniej 38 rewizji w mieszkaniach, 1 osobę bezprawnie skierowano do szpitala psychiatrycznego.

1 lipca aresztowanie Edmunda Zadrożyńskiego.

17 lipca zwolnienie po 3 miesiącach z więzienia Tomasza Michalaka, współpracownika NOWEJ.

17 lipca zatrzymanie Jerzego Geresza, pobicie go na komendzie MO i skazanie następnego dnia przez kolegium na 3.000 zł grzywny z zamianą na areszt za „odmowę okazania dowodu osobistego”. Nie miał pieniędzy przy sobie, więc osadzono go w areszcie. W więzieniu był bity i kopany. Rozpoczął głodówkę. Po 37 dniach, z czego ostatnich 7 prowadził głodówke, wycieńczonego wywieziono go z więzienia i pozostawiono w lesie. O jego zatrzymaniu nie powiadomiono nikogo, nawet rodziny.

16 października „Komunikat KSS „KOR” nr 33 podaje, że w ostatnim okresie zatrzymano co najmniej 48 osób

7 listopada list do Amnesty International w obronie uwięzionych pod fałszywymi zarzutami działaczy opozycji: Jan Kozłowskiego (utrudnianie prac melioracyjnych), Tadeusza Kolano (świadek obrony J. Kozłowskiego), Edmunda Zadrożyńskiego (włamanie), Adam Wojciechowski (wywołanie zbiegowiska) oraz Roman Piasecki i Wiesława Skórkiewicz (świadkowie śmiertelnego pobicia Jana Brożyny przez MO skazani za udział z zabójstwie).

30 listopada „Komunikat KSS „KOR” nr 34 podaje, że w ostatnim okresie (poza aresztowaniami 27zatrzymano co najmniej 101 osób

10 grudnia za udział w uroczystości rocznicy odzyskania Niepodległości i przemówienia przed Grobem Nieznanego Żołnierza skazani zostali Andrzej Czuma i Wojciech Ziembiński na 3 miesiące aresztu, Józef Janowski i Bronisław Komorowski na miesiąc aresztu.

11 grudnia aresztowanie, przy przekraczaniu granicy obywatela szwedzkiego Björna Gunnara Laqvista, który przywoził powielacz dla NOWEJ. Spędził w więzieniu 49 dni.

17-18 grudnia w 9. rocznicę masakry robotników Wybrzeża zatrzymano w całej Polsce (w celu sparaliżowania obchodów) co najmniej 200 osób. 15 osób otrzymało sankcje prokuratorskie: Bogdan Borusewicz, Mirosław Chojecki, Andrzej Czuma, Józef Janowski, Bronisław Komorowski, Sergiusz Kowalski, Dariusz Kupiecki, Jan Lityński, Antoni Macierewicz, Piotr Naimski, Marian Piłka, Edward Staniewski, Tadeusz Stański, Adam Wojciechowski, Henryk Wujec.

18 grudnia w 9 rocznicę masakry na Wybrzeżu złożenie wieńców przed bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej. (…) Lech Wałęsa i kilkadziesiąt innych osób po uroczystościach zostało na krótko zatrzymanych.

19 grudnia Halina Mikołajska, Aniela Steinsbergowa, Ludwik Cohn, Edward Lipiński, Antoni Pajdak udali się do prokuratury Generalnej w proteście przeciw aresztowaniom. Tego dnia zwolniono z więzień wszystkich 15 aresztowanych.

31 grudnia „Komunikat KSS „KOR” nr 35 podaje, że w ostatnim okresie zatrzymano co najmniej 289 osób, przeprowadzono co najmniej 16 rewizji w mieszkaniach, kolegia skazały 12 osób.

1980

29 stycznia uwolnienie i wydalenie do Szwecji Björna Gunnara Laqvista.

31 stycznia „Komunikat KSS „KOR” nr 36 podaje, że w ostatnim okresie zatrzymano co najmniej 91 osób

1 lutego Jan Kozłowski skazany na 2 lata więzienia, jego świadek obrony na 1,5 roku.

6 lutego aresztowanie Bogdana Grzesiaka pod zarzutem kradzieży powielacza. (Zwolniony z aresztu 29.02.)

29 lutego „Komunikat KSS „KOR” nr 37 podaje, że w ostatnim okresie zatrzymano co najmniej 69 osób

14 marca Edmund Zadrożyński skazany na 3 lata więzienia

Marzec Aby „zabezpieczyć” prawidłowy przebieg wyborów w okresie poprzedzającym SB przeprowadza co najmniej 159 rewizji i 221 zatrzymań członków opozycji demokratycznej. W Warszawie liczne, przedwyborcze akcje ulotkowe. Rozrzucono co najmniej. 200.000 ulotek. Jeden z organizatorów – Anatol Lawina skazany na 3 miesiące aresztu za „zaśmiecanie miasta”.

25 marca aresztowanie członka KSS „KOR” Mirosława Chojeckiego i 15 kwietnia Bogdana Grzesiaka pod zarzutem kradzieży powielacza. Głodówka Chojeckiego w więzieniu trwała 33 dni.

31 marca Komunikat KSS „KOR” nr 38 podaje, że w ostatnim okresie zatrzymano co najmniej 188 osób

30 kwietnia „Komunikat KSS „KOR” nr 39 podaje, że w ostatnim okresie zatrzymano co najmniej 123 osoby

koniec kwietnia aresztowanie Marka Kozłowskiego ze Słupska, pod zarzutem „użycia przemocy w stosunku do funkcjonariusza publicznego”.

31 maja „Komunikat KSS „KOR” nr 40 podaje, że w ostatnim okresie zatrzymano co najmniej 156 osób

12 czerwca proces przeciwko Niezależnej oficynie Wydawniczej NOWA. Skazano Mirosława Chojeckiego i Bogdana Grzesiaka na półtora roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata.

28 czerwca „Komunikat KSS „KOR” nr 41 podaje, że w ostatnim zatrzymano co najmniej 31 osób

28 sierpnia prokuratura przedstawia aresztowanym w ciągu ostatnich kilkunastu dni członkom i współpracownikom KSS „KOR” zarzut „przynależności do związku, mającego na celu przestępstwo”. W sumie w okresie poprzednich dwóch tygodni zatrzymano ponad 300 osób związanych z KOR-em i opozycją.

31 sierpnia podpisanie porozumień w Stoczni. MKS dołącza do punktu czwartego (zwolnienie więźniów politycznych) imienną listę aresztowanych. Jeszcze tego dnia i następnego zwolnieni zostają wszyscy więźniowie polityczni.

Piloci prezydenta: „Czas zacząć o tym mówić”

Na forum lotnictwo.net.pl pojawiły się dwie relacje pilotów, którzy wozili Lecha Kaczyńskiego. Są bardzo, bardzo niekorzystne dla prezydenta.

Pilot 1 (post #1431, 22:08, 25.5.2010)

Pilot 2 (post #1439, 10:17, 26.5.2010)

Być może któryś z nich jest tym zganionym za tchórzostwo w drodze do Gruzji.

Zwracam uwagę, że jest to forum profesjonalne, wyjątkowo ostro moderowane. Jedno z niewielu miejsc w internecie, gdzie dyskutuje się na takim poziomie konkretności. Użytkownicy to w większości zawodowi lotnicy.

P.S. Żeby było jasne: Przy tym wszystkim uważam, że dobrze wyszkolony pilot nie robiłby głupstw pod wpływem tego typu stresów. Na forum lotnictwo.net.pl panuje zgodna opinia, że tak czy inaczej łamanie procedur było wynikiem złego wyszkolenia załogi.

 

Efekt motyla

Nie mamy czasem pojęcia, jakie dobre owoce urodzą się ze złych zdarzeń – nawet gdzieś na drugim końcu świata. To jak efekt motyla.

Niezwykły artykuł pojawił się 16 kwietnia 2010 w chińskiej gazecie Nanfang Zhoumo (inteligenckiej, jednej z bardziej niezależnych). Dzięki niemu polska katastrofa stała się dla Chińczyków nauką o demokracji. Na przykładzie Polski autor pokazuje Chińczykom coś, co dla nas jest normalne: Że demokratyczne państwo prawa działa i chroni swych obywateli, nawet w sytuacjach ekstremalnych.

Tekst ma już w Chinach 3500 mirrorów. Liczba mogła ulec zmianie. Z uzasadnionej obawy przed cenzurą internauci kopiują tekst na forach, lecz i tam działają moderatorzy.

Dowiedziałam się o tym z bloga Za Chiny Ludowe. Jest tam obszerne streszczenie i wyjaśnienie, jak ważny to artykuł. Pod wpisem kilka ciekawych komentarzy innych osób dobrze znających Chiny. Polecam koniecznie!

Artykuł na pierwszej stronie wydania drukowanego

Zrzut ekranu z wydania internetowego gazety

Krótka pamięć Zachodu

 

Ostatnio czytam świetną książkę o broni chemicznej i biologicznej w świecie starożytnym. Dowiedziałem się, że idea, aby masowo unieszkodliwiać wrogów (żołnierzy jak i ludność cywilną) bez strat własnych nie narodziła się w XIX czy XX wieku. Ona jest tak stara, jak ludzkość wojuje między sobą. Jednak nie o książcę będę pisał, tylko o jednej wzmiance dotyczącej brytyjskiego polityka z zeszłego stulecia. Którego? O nim potem.
Wpierw przypomnę pewną postać. To osoba, która odpowiedzialna jest za użycie broni chemicznej wobec powstańców. Irakijczyk. Kuzyn Saddama Husajna. To on „Chemiczny Ali” czyli Ali Hassan Al-Madżid został oskarżony i skazany na śmierć przez iracki sąd za ludobójstwo, zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne dokonane na Kurdach w latach osiemdziesiątych. Większości z nas użycie broni chemicznej, w tym przykładzie to był gaz musztardowy, wobec cywili nie mieści się w kanonach rozwiązywania konfliktów z ludnością cywilną, pozbawioną broni. Tzw. cywilizowany świat potępił ówczesne irackie władze za sposób rozwiązania konfliktu z Kurdami. Bardzo to etyczne. Ale jest jedno ale. Stosowanie podwójnych standardów wobec własnych polityków.
Zacytuję teraz pewien fragment z owej książki o starożytnych broniach masowego rażenia, gdzie występuje
wzmiankowany wyżej polityk brytyjski:1

(…) sekretarz kolonialny Winston Chruchill zaproponował zorganizowanie „naukowej ekspedycji”, której zadaniem byłoby opanowanie „niespokojnych plemion” Kurdystanu. Sugerował użycie na początek trującego gazu w operacjach bombowych przeciwko wioskom. Niektórzy przedstawiciele brytyjskich władz zwracali uwagę, że wiesniacy są bezbronni i nie mają medycznej wiedzy o antidodtach. Lekceważąc „narzekania protestujących przeciwko stosowaniu gazu (…) wobec niecywilizowanych plemion”, Chruchill twierdził, że gaz chemiczny – który tak niedawno spowodował wiele cierpienia w czasie I wojny światowej – wywoła „tylko dyskomfort lub chorobę, ale nie śmierć” i będzie dobrym sposobem osłabienia morale wroga. W rzeczywistości jednak gaz ten powodował ślepotę i zabijał dzieci, chorych i starców. Podobnie jak Krisa, po użyciu trucizny kurdyjskie wioski bez trudu zostały zlikwidowane.

Brzmi znajomo? To prawie takie samo działanie jakie zastosowano prawie 70 lat póżniej. Ten sam obszar, ten sam środek (gaz musztardowy) i ten sam cel. Tylko kto inny podjął decyzję. Chemiczny Ali za wydarzenia z 1988 roku odpowiedział, tak samo chemiczny Winston za rok 1920 nie. Za złamanie art. 23 i 25 regulaminu haskiego z 1907 (załącznik do konwencji haskiej z 1899r.) odpowiada już rząd Wielkiej Brytanii, którego wojska bombardowały wioski kurdyjskie. Co ciekawe, nie jest to temat tabu , gdyż Gary Young wspomniał o tym w swoim artykule „Churchill – the truth” (Guardian, 30. września 2002r.). Najwyraźniej  jednak w polskim internecie, gdzie w opracowaniach na temat sytuacji Kurdów w XX wieku wspomina się tylko  pacyfikację za pomocą broni chemicznej przeprowadzoną przez wojska irackie w latach osiemdziesiątych. Rok 1920 wzmiankowany jest jako okres walk wojsk tureckich, perskich i brytyjskich z Kurdami, bez uszczegółowiania rodzajów broni. Ot takie wybielanie kochanego Winstona, który tak nam pomagał w II wojnie światowej i potem, będąc synonimem oporu wobec hitlerowców i komunistów (słynna teza o żelaznej kurtynie). Może czas zmienić opinie o nim i w ogóle o polityce.

PS. Na marginesie dodam, że Churchill planował użycie gazu trującego wobec Niemców w czasie II wojny światowej2. Widocznie skuteczność broni chemicznej w I wojnie światowej oraz konfliktach w międzywojniu (Kurdystan 1920, Etiopia 1936) uzasadniały złamanie konwencji haskich.

———————————————————————————————————-
1
Mayor
Adrienne,Grecki ogień, zatrute strzały, bomby skorpionów. Broń chemiczna i biologiczna w świecie starożytnym„, Amber, str. 80 za: Geoff Simons „Iraq: from Summer to Saddam„, St. Martin Press, Londyn wyd. 1994, str. 179-181

2 Harris Robert, Paxman Jeremy, „A Higher Form of Killing: The Secret Story of Chemical and Biological Warfare” Hill and Wang, Nowy Jork 1982, rozdział 5