Słonimski, 1938

W Sowietach grają teraz sztuki o Leninie i Stalinie. Jest taka sztuka, w której Lenina przedstawiono jako zneurastenizowanego inteligenta, zagubionego w dociekaniach teoretycznych i niezdolnego do podjęcia decyzji. W kulminacyjnym momencie, gdy nieporadność Lenina dochodzi do zupełnej neurastenii – zjawia się na scenie Stalin i mówi: „Bądźcie spokojni. Ja tu jestem”. Sala wyje z entuzjazmu. Bo i rzeczywiście. Co może zagrozić szczęśliwemu narodowi rosyjskiemu, gdy na wszystko pilnie zwraca uwagę sam boski Stalin? Jakiś nikczemnik dosypie szkła do masła, inny chce przeziębić Gorkiego, inny znów wziął trzydzieści tysięcy marek niemieckich za odstąpienie Ukrainy Niemcom, ale Stalin od razu się o tym dowiaduje i oddaje zbrodniarza pod sąd.Antoni Słonimski, Kroniki tygodniowe, 361, Nr 13, 20 marca 1938

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s