Głupota nie zna granic

 

W "Daily Telegraph" jest artykulik pana Maxa Davidsona pt: "Turyści z piekła rodem" (po polsku, po angielsku). Opisuje autor wakacje z przedstawicielami jednej z europejskich nacji. Nie z Anglikami, Niemcami czy Polakami, ale Rosjanami. Podane przykłady mają zbudować w czytelniku obrzydzenie do Roosjan jako urlopowiczów. W ten oto sposób serwuje się najgorsze stereotypy mieszkańcom Wysp Brytyjskich. Bo to co jest odmienne od naszej kultury, uchodzi za niegrzeczne, zdaje się pisać p. Davidson. Głośne rozmowy, zamawianie najdroższych trunków, pokazywanie bogactwa to nie brytyjskie i jest prostackie, proletariackie. Łatwo można wyczuć mentorski ton nauczyciela akademickiego z Cambridge, który wie wszystko lepiej i wyznacza standardy moralne. Mogę się zgodzić, iż przesadne epatowanie bogactwem czy siłą są wyrazem bezguścia, ale wiele z tych potępianych zachowań jest dla mnie normalnych. Zacznijmy wyliczankę:

– Tam jest ich mnóstwo – powiedział mi znajomy, który właśnie wrócił z tygodniowego pobytu w pięciogwiazdkowym hotelu w tureckiej Antalyi. – Mężczyźni w obrzydliwie obcisłych slipkach Speedo, kobiety wyglądające na 16 lat i ubierające się jak prostytutki. Zachowywali się głośno, agresywnie, bez przerwy palili papierosy i zadymiali wszystko wokół. W piciu przewyższali nawet Brytyjczyków: szybciej się upijali i stawali się potem jeszcze bardziej agresywni.

Od razu widać, że ów znajomy autora musi chodzić kąpać się w tzw. bermudach czyli spodenkach kąpielowych do kolan, co dla mnie jest przejawem prostactwa (opisywanego w wpisie o stroju kąpielowym). Ciekawe, czy on też uważa jak Amerykanie, że chodzenie w takich kąpielówkach jak owi Rosjanie to przejaw pedalstwa. No i opis kobiet rosyjskich, że malują się i ubierają jak prostytutki. Hehe. Nieprzyzwaczajony, ale żeby od razu porównywać do dziwek? Z drugiej strony, to Rosjanie powiedzą, że mieszkanki z Zachodniej Europy na co dzień wyglądają jak zakonnice albo babochłopy. Typowa odmienność kulturowa, ale widocznie dla Anglika jego kultura jest najlepsza, inne są barbarzyńskie. Co do reszty zachoowań (agresja, kurzenie papierosów) to mnie też obrzydza. Jedna uwaga jest bardzo ciekawa i pozbaiowna głębszej refleksji ze strony autora. Rosjanie szybciej się upijają niż Brytyjczycy. Różnica jest co oni piją. Brytyjczyk po takiej rosyjskiej dawce alkoholu w postaci wódki czystej, owszem by się nie upił, on by zmarł. Nie dziwota, że Rosjanie pijący napój alkoholowy o większej dawce czystego spirytusu się upiją znacznie szybciej niżowi kulturalni i grzeczni ludzi z Wysp Brytyjskich, którzy sączą piwo ewentualnie drinki.

To zderzenie kultur: różne postawy wobec wszystkiego, od palenia papierosów po używanie telefonów komórkowych i długość spódniczki. 

Idealny komentarz. Jednak autorowi nie szkodzi kpić z zachowania naszych wschodnich sąsiadów. Wiele narodów uważa, że najgorszy typ turysty to Brytyjczyk, który jest jak stonka. W dużej ilości staje się niebezpieczny i niszczy teren na którym przebywa. Można by pisać i pisaćo popisach kulturalnych Brytyjczyków w Krakowie czy Pradze. No tak, ale oni są zapewne wedle autora i tak lepsi od tych piekielnych Rosjan.

Mówi się nawet, że problemem jest nasz snobizm, a nie ich chamstwo. – Niektórzy z nich rzeczywiście są łatwym celem krytyki – zauważa dziennikarka i podróżniczka Claire Wrathall, która jako studentka spędziła trochę czasu w Rosji. – Mam na myśli osoby przychodzące do baru w srebrnych adidasach, obwieszone absurdalną ilością biżuterii. Jeśli jednak zadać sobie trud bliższego ich poznania, zwłaszcza tych, którzy podróżują samodzielnie, a nie w grupie, okazuje się, że są to ludzie bardzo światli. Rosjanie znają na ogół lepiej języki niż Brytyjczycy i mają wiele szacunku dla brytyjskich tradycji i kultury.

Dobrze, że przynajmniej autor zacytował osobę, która ma odmienne zdanie niż jego znajomy. Bo każda nacja w grupie staje się uciążliwa, gdyż wówczas to ona narzuca swoje zachowanie jako liczebniejsza. Patrząc na indywidualnych turystów, to Rosjanie nie są tacy źli. A podany przykład nieznajomości innych kultur przez Brytyjczyków, mogę odnieść również do Niemców czy Francuzów. Niestety owe narody, posiadające w dawnych czasach  imperia zamorskie i kolonie, zupełnie ignorują kulturę i historię średnich i małych narodów. I to jest przykład braku kultury. Nie chodzenie w kąpielówkach czy przesadnych miniówkach. W Polsce dokonuje się teraz proces podobny do zachodnioeuropejskiego tj. coraz biedniejsi mogą sobie pozwolić na wyjazd zagraniczny. Niestety jadąc na urlop, zabierają nie tylko bagaże ale i styl zachowania się. Ciekawe jak inni nas widzą i opisują. Sam będąc za granicą, wstydzę się dziwnego zachowania Polaków. I wiele ono nie odbiega od potępianego w tym artykule sposobu rosyjskiego spędzania wolnego czasu.

PS. Właśnie znalazłem artykuł amerykańskiej dziennikarki "New York Times" o brytyjskiej tradycji wypoczywania. Wynika z niego, iż to na mieszkańców Wysp Brytyjskich greccy restauratorzy i hotelarze najbardziej się uskarżają. Pijaństwo na umór i seks – to podstawa dobrego urlopu dla Brytyjczyków. Może dlatego artykuł z "Guardiana" miał zrzucić odium najgorszych turystów na Rosjan. (Wersja polska, wersja oryginalna)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s