Sztuka wyzywania w Polsce

W języku polskim, jak w każdym innym, funkcjonują wyzwiska czyli jednostka leksykalna, za pomocą której można ujawnić swój stosunek, emocje względem rozmówcy. W sposób prosty, szybki i zrozumiały wyrażają strony konfliktu swój uczucia wobec drugiej osoby. Kto by tracił czas mówiąc: "Ty człowieku, który nie masz ochoty na pracę i tylko byś leżał i nic nie robił", skoro można powiedzieć : "Ty leniu". Nawiasem pisząc, dopiero teraz skojarzyłem, że wołacz jest używany również w wyzwiskach. Zawsze się zastanawiałem, po kie licho on jest potrzebny.

Wszystkie wyzwiska można sklasyfikować według następujących kategorii:

  1. wyzwiska odnoszące się do umysłu (idiota, bęcwał, ciołek, dureń, palant);
  2. wieku (staruch, dziadyga, gówniarz);
  3. zwierząt (pies, baran, cielę, świnia, bydlak);
  4. do nazwiska lub imienia (czesio, alfons);
  5. dotyczące wyglądu zewnętrznego (flejtuch, brudas, spaślak);
  6. wulgarne (gnój, gnojek, pierdzioch);
  7. odnoszące się do zachowania lub sposobu bycia (łobuz, kłamczuch, leń, pokraka, niedorajda);
  8. odnoszące się do preferencji seksualnych (pedał, pederasta, ciota, pedofil)
  9. narodowości lub rasy (czarnuch, Żyd, żydek, żółtek, szkop, Pigmej)
  10. oraz inne (np. megasam, czopel, knot).

Przeprowadza się sondaże, które te specjalne określenia drugiego człowieka są najbardziej popularne, powszechnie używane (pardon.pl). Jak się okazuje najbardziej używane określenia to te z grupy 8) i 9). Czyli witamy w Polsce. Dla mnie zastanawiające jest ta popularność wyzwisk narodowościowych i seksualnych. Czy to ma związek z wizerunkiem Polaka-katolika, prawdziwego hetero? A może jest inna przyczyna? Że tylko to co polskie jest dobre, a reszta to niegodne naszego poziomu? Traktowanie innych narodowości jako gorszych to jedno ze znamion rodzącego się skrajnego nacjonalizmu. Powtarzam skrajnego czyli takiego, który orbituje w kierunku brutalnych rozwiązań z obcymi nam narodowościowo osobami. Każdy naród przeżywa lub przeżywał takie chwile i to niejedne. Można być dumnym z bycia Polakiem, to nie jest złe, ale traktowanie innych jak śmieci, jako gorszych już jest.

Czytając wiadomości, mniej lub bardziej poważne, zauważyłem pojawiające się nowe wyzwiska, określenia poniżające. Jedno z nich to Rusin. Tak można wprost wyczytać z relacji prasowej o konflikcie we wsi Biełanka, gdzie Łemkowie starali się o umieszczenie dwujęzycznej tablicy z nazwą miejscowości (Rusin). Polacy się boją, że teraz będą napiętnowani jako Rusini. Że co proszę? Rusin to ktoś gorszy? Czy już tamtejsi Polacy na głowę poupadali? A może prawda jest inna. Prozaiczna. Widocznie określenie "Rusin" czy "Łemko" funkcjonuje wciąż tam jako obraza i teraz Polacy z Biełanki będą piętnwani przez innych Polaków jako ci gorsi. Ale to jest problem Polaków, że takie głupie określenie funkcjonuje między nimi. Patrząc na jęki części Polaków z tej wsi, że dzieje się im krzywda, przypominam, że w Polsce jest poustawianych wiele wsi z dwujęzycznymi nazwami (Śląsk, Kaszuby). I nie tylko w Polsce, ale również we Francji, Włoszech, Holandii, Austrii, Belgii, Słowacji. Jakoś nikt tam nie robi rabanu. Ale za to jest wiele problemów z ustawieniem w Polsce tabliczki z druga nazwą wschodniosłowiańską tj. rusińską czy białoruską. Czy Polska naprawdę musi czuć się lepsza od innych Słowian, szczególnie wschodnich?

 

Powracając do głównego tematu – wyzwisk na tle narodowościowym – niedawno można było usłyszeć o incydencie podczas derbów Łodzi czyli meczu Widzew – ŁKS, gdzie osoby mieniące się kibicami jednej drużyny obrzucają klasyczną obrazą drugą stronę czyli "Żydem". To poniżające określenie funkcjonuje od , Bóg wie jeden, ilu dziesiątków lat. Tym razem posunięto się do nowego czynu czyli pokazanie przez piłkarza ŁKS koszulki z napisem "Śmierć żydzewskiej kurwie". Zawodnik się potem tłumaczył nieznajomością napisu na koszulce w trakcie ubierania, ale trochę to dziecinne. Jak bierze co leci do ręki, czy wynagrodzenie też bierze o wartości 10 mniejszej niż ma w kontrakcie?

Nie wzywam do objawów miłości wobec innych czy wyścigów w deklaracjach w akceptacji innych, ale stosowanie wyzwisk z seksualną czy narodowościową konotacją jest dla mnie objawem postępującego zidiocenia i rosnącej nienawiści wobec innych narodów i osób o innej orientacji seksualnej. Nie chciałbym, aby w Polsce przytrafiło się to w Niemczech w latach 1932-1945. Jest co prawda wiele organizacji, które chętnie się odwołują do tej strasznej i nieludzkiej (a może arcyludzkiej?) tradycji, jednak nie oznacza to automatycznie, że mają one rację i należy je słuchać. Gdyby nie pokonanie hitleryzmu, to pewnie obecnie ludzie z tych stowarzyszeń czy partii tak radośnie witające się prawą ręką ewentualnie zamawiające 5 piw czy noszące słoneczne znaki, byłyby teraz niewolnikami za Uralem bądź nigdy by się nie narodziły. Ku przestrodze – kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s