„A jednak to tylko kobieta!”

Profesor Węcławski ożenił się ze swoją asystentką. Oboje zmienili nazwiska. Forum Frondy wzbiera złośliwymi komentarzami, tylko czekać aż rozleją się na cały polski internet. Wszyscy odetchną z ulgą: a więc jednak chodziło tylko o kobietę!

Obrońcom Węcławskiego zaraz zrobi się głupio, że go bronili. Niechętni jemu – zaraz zatriumfują. A mówiliśmy, to tylko kobieta. Podobnie było w przypadku Obirka – wiem, że tak będzie i teraz. Bo gdy filozof, teolog nagle zmieni poglądy w wyniku samotnych zmagań z ideami – to jego doświadczenia traktowane są z całą powagą. Bohater, mocował się z myślami, musiał mieć wielkie powody do wielkiego remanentu w życiu. Może samotnie walczył z jakąś potężną instytucją? Tym bardziej postać tragiczna. Gdy jednak filozof czy teolog dokona takiej życiowej odmiany w wyniku spotkania z kobietą… Wtedy już nic, co powiedział, nie jest traktowane poważnie. On sobie tylko racjonalizował porywy niskich namiętności. Ona go usidliła, otumaniła, uwiodła. Profesor doktor habilitowany okazuje się nagle jak małe dziecko – już nie ma swojego rozumu, już nie jest odpowiedzialny za własne decyzje, już jego słowa czytane są z przymrużeniem oka. Wszystko przez nią – jej obecność wszystko przekreśla.

A owi mądrzy filozofowie i teolodzy sami wpadają w pułapkę takiego myślenia. Do końca ukrywają istnienie "tej kobiety" i jej wpływ na swoje przemyślenia i decyzje. Sami więc potwierdzają to powszechne lekceważenie dla doświadczenia Erosa. Tymczasem przecież te doświadczenia są dla człowieka tak fundamentalne, że niejeden pod ich wpływem drastycznie zmienił poglądy, zaczął inaczej żyć, podejmował doniosłe decyzje. A ludzie to wstydliwie przemilczają. Ludzie sprowadzają to do prostego otumanienia. Trywializują do "wykonywania ruchów niegodnych filozofa". Uważają, że wszelkie przemyślenia pod wpływem owych doświaczeń są fałszywe i niewiarygodne. A jest przeciwnie: właśnie takie doświadczenia potrafią człowieka przewrócić na nice, wydobyć z niego wszystko, co ignorował lub spychał w nieświadomość. One naprawdę mogą zmienić myślenie. Czy o religii, czy o filozofii, czy w ogóle o życiu. I nie mam tu na myśli jakichś czysto emocjonalnych porywów. Jak najbardziej chodzi tu o rozum. Inne rzeczy stają się dla myśliciela ważne, więc z innych założeń zaczyna on wychodzić – a zatem inne otrzymuje wyniki rozumowania.

Wychodzi na to, że ludzie traktują poważnie tylko przemyślenia aseksualnych herosów, żyjących w świecie czystych idei. Ktoś mówił, że w dzisiejszym świecie liczy się tylko seks? Śmiechu warte! Oto ukryty manicheizm naszej cywilizacji.

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s