Zaświaty bliskie czy dalekie?

Dzień Wszystkich Świętych jest obchodzony w katolickiej Bawarii, jednak dużo spokojniej niż w Polsce. Odwiedziliśmy dzisiaj cmentarz. Ludzi było sporo, lecz dużo mniej, niż na polskich cmentarzach. Sposób, w jaki ludzie dbają o groby mówi coś o nich samych. Powiedzieć, że Niemcy przyozdabiają groby pedantycznie – to nie wyjść poza stereotyp. To prawda, ale nie cała. Poza pedantyzmem, Niemcy obdarzeni są cechą chyba w ogóle nie docenianą przez resztę świata: głębokim umiłowaniem estetyki. Na Wszystkich Świętych groby przypominają tutaj buddyjskie ogródki kontemplacyjne. Wysypane idealnie zagrabioną ziemią lub żwirem, z roślinami o dobranej ze smakiem, stonowanej kolorystyce – są to małe dziełka sztuki. Gdyby ktoś, polskim zwyczajem, dołożył nieplanowaną świeczkę na grób znajomego – zepsułby całą przemyślaną kompozycję.

g g
g

Przykłady dekoracji grobów
– z oferty specjalnych firm ogrodniczych, które się tym zajmują.

Dlatego niemieckie groby wydają się stawiać barierę między żywymi i zmarłymi. Ich piękna, lecz spokojna forma może kierować nasze myśli w zaświaty, lecz daje wyraźnie do zrozumienia, że zmarli są tam – i potrzebują spokoju. Pewna Niemka powiedziała mi, że zwyczaj umieszczania na grobach zdjęć jest u nich rzadki i wielu ludziom kojarzy się wręcz makabrycznie. Wydaje mi się, że w tutejszej kulturze pojawianie się zmarłych w świecie żywych – choćby symboliczne – wywołuje szok. Podobne odczucia, choć inaczej wyrażone, żywią chyba mieszkańcy krajów anglosaskich, gdzie Halloween – z przerażającymi kostiumami zombich i szkieletów – obliczone jest na oswojenie lęku przed niepożądanymi wizytami z tamtego świata.

Inaczej jest w Polsce i w ogóle w kulturze słowiańskiej. Obecność zmarłych wśród żywych nie jest rzeczą straszną, lecz przeciwnie – często pożądaną. Wesoły, wręcz żywiołowy wystrój polskich grobów na Wszystkich Świętych zdaje się sprowadzać zmarłych z powrotem na ziemię i stawiać ich pośród żyjących bliskich. Spacer po cmentarzu i dokładanie własnych świeczek na groby rozmaitych znajomych i nieznajomych jakoś integruje oba światy. W krajach prawosławnych zachowały się słowiańskie zwyczaje chodzenia na cmentarz z poczęstunkiem dla zmarłych i biesiadowania na grobach. A przecież i w Polsce chyba można dostrzec tego ślady. Niespodziewany gość, któremu zostawia się puste nakrycie na Wigilię, bywa kojarzony niekoniecznie z osobą ze świata żywych.

Nie przesądzam, jaki stosunek do śmierci jest lepszy. Zachodnie oddzielanie zaświatów od świata doczesnego ma tę zaletę, że skłania myśli człowieka do działania, troski raczej o teraźniejszość i przyszłość, niż nurzania się we wspomnieniach. Z kolei jednak wschodnie zbratanie ze światem zmarłych pozwala na mniej bolesne pogodzenie się ze starością, przemijaniem i śmiercią. A jest to coś, czego brak coraz bardziej doskwiera kulturze Zachodu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s