Polacy: Etyka zawodowa a prywata

Pojawiła się na forum taka oto dyskusja. Chyba sprowokowana przez jakiegoś trolla, albo osobę reklamującą swoje aukcje na allegro. Choć może przez znudzoną małżonkę jakiegoś prokuratora. Jak by nie było, najważniejsze są reakcje Polaków, odpowiadających w dobrej wierze. Szczere aż do bólu.

Problem postawiono następujący:
Kilka rodzin od lat jeździ razem na wczasy. Jednak ostatnio jeden z członków tej grupy znajomych został aresztowany. Jego żona i dzieci nadal chcą jechać na wczasy z pozostałymi. Jest jeden problem: ci pozostali znajomi pracują w prokuraturze! Powinni pozostawać poza wszelkim podejrzeniem. Co robić?

Wypowiedziało się – z gruba licząc – 28 osób. Z czego 18 (czyli 64%) kompletnie nie rozumiało pojęcia etyki zawodowej, a konkretnie tego, że prokurator nie powinien jeździć na wczasy z żoną oskarżonego.

Pojawiały się hasła, że nie jechać z ową żoną na wakacje to:

  • świństwo;
  • odwracanie się od przyjaciół;
  • że tylko "w dobie kaczkowego terroru prokurator może mieć nieprzyjemności po pobycie na wczasach z żoną zatrzymanego";
  • że uczynkiem miłosiernym jest "więźniów pocieszać" – niestety ktoś zapomniał, że rolą prokuratury nie jest pocieszanie więźniów, a zgoła co innego;
  • ciekawym argumentem była zasada domniemania niewinności – szkoda, że dyskutantka rozciąga tę zasadę również na możliwość wspólnych zabaw towarzyskich prokuratorów i rodzin oskarżonych.
Widzę, że jest potrzeba, aby pewne rzeczy wytłumaczyć rodakom łopatologicznie.

Gdy ktoś wybiera pracę w prokuraturze, to powinien od początku zdawać sobie sprawę, że specyfika tego zawodu będzie go ograniczać. Że będzie obowiązywać go pewien kodeks zawodowy. Zwłaszcza, że kodeks ten nie istnieje sobie a muzom: praca w prokuraturze to służba społeczeństwu, które chce mieć zaufanie do tej instytucji.

Wyjeżdżanie na wczasy z żoną oskarżonego, która może po znajomości oczekiwać jakiejś pomocy w sprawie męża – to sytuacja wykluczona z punktu widzenia etyki zawodowej. Tym się różni państwo kolesiów od państwa prawa. W niektórych zawodach wymaga się, aby pracownicy przedkładali dobro publiczne nad prywatę.

Polacy nie rozumieją problemu. Jakby żyli za komuny. Wtedy jasne było (choć czy aby zawsze? czy aby na pewno? czy to nie był aby parawan dla własnej wygody i prywaty?), że system jest zły – razem z wymiarem sprawiedliwości. Być wbrew systemowi – było cnotą. Systemowi należało przeciwstawiać więzi międzyludzkie.

Lecz dziś system nie jest narzucony z góry. Tworzymy go my. My, Naród. Tak! To może troszkę dziwne, drodzy rodacy, ale po 18 latach powinna jednak już do was dotrzeć ta świadomość.

Jakbyście się czuli, gdyby najpierw ktoś was okradł, a potem dowiedzielibyście się, że jego żona wyjeżdża na wczasy z prokuratorem prowadzącym dochodzenie? Etyka zawodowa prokuratury czemuś służy. Komuś. Właśnie wam, drodzy obywatele. Pojmijcie to.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s